Klub bez zaplecza

LIPA. Lipski klub został powołany 21 lat temu. Mieszkańcy sami zbudowali jedno z lepszych boisk, w szeroko pojętej okolicy, dbają o nie, a klub na coraz więcej sukcesów. Mają infrastrukturę, mają trenera i duże szanse na awans. Tymczasem nie mając miejsca na przebranie się, robią to w jakimś kącie w krzakach. – To nie do przyjęcia – mówi radny Szymon Chmielewski i apeluje do rady, by to zmienić. – Lipscy piłkarze potrzebują szatni i pomieszczeń dla sędziów, bo mogą stracić licencję. Lipianie mogą się wykąpać w domu, ale gdzie wezmą prysznic ich goście?
Pan Szymon namawia innych radnych do wsparcia lipskiej inwestycji i dokończenia projektu.
Przewodniczący rady Łukasz Krzyśko na razie z pomocą nie spieszy. – Trzeba na to do miliona złotych – wylicza i proponuje: Sięgamy po projekt „szatnia na medal”, jak nie przejdzie to się ustawi piłkarzom kontenery.
Pewnie na tych kontenerach się ostatecznie skończy, bo dzięki programowi „szatnia na medal” można pozyskać jedynie do 100 tysięcy złotych i to w układzie pół na pół, z gminą. Jeżeli szatnie mogą kosztować około miliona, będzie to wsparcie zalewie 10-procentowe, czyli bardzo niewystarczające.

Podobne artykuły