Poseł PiS w Obornikach z „piątką Kaczyńskiego”

Poseł PiS w Obornikach z „piątką Kaczyńskiego”

OBORNIKI. W miniony czwartek Oborniki odwiedziła posłanka na sejm z Piły Marta Kubiak, reprezentująca Prawo i Sprawiedliwość. Celem wizyty było przedstawienie tzw. „Piątki Kaczyńskiego”, czyli programów socjalnych: 500 złotych na pierwsze dziecko, 1100 złotych „trzynastki” dla emeryta, czy zlikwidowanie podatku dochodowego dla najmłodszych pracowników. Choć opozycja jest wobec tych prezentów dla mieszkańców regionu w różny sposób krytyczna, to dla gminy Oborniki ważne byłoby na przykład wznowienie połączeń autobusowych, czyli piąty element z propozycji prezesa PiS.
Pani poseł wymieniła wszystkie pięć programów, nie wdając się w ich szczegóły. Co ważne, zapewniła, że rząd ma na to wszystko ponad czterdzieści miliardów złotych, więc w budżecie pokrycia nie zabraknie. Dobrą wiadomością dla niepełnosprawnych jest zapewne też to, że rząd sypnie im groszem, podnosząc w roku przyszłym zasiłki, w tym pielęgnacyjny do kwoty 220 złotych. Będą też pieniądze na miejsca dla małych dzieci, na place zabaw i na drogi. Tych całkiem sporo, bo w Wielkopolsce jest do wykorzystania 377 mln złotych.
Tym, którzy czekali na reaktywację upadającego PKS poseł wyjaśniła, że rząd dopłaci od 60 do 80 groszy do każdej złotówki biletu. Czy znajdą się przewoźnicy, którzy dla takiej dopłaty uruchomią linię z Obornik, Rogoźna czy Ryczywołu do Poznania, tego dziś jeszcze nie wiadomo.
Wizyta Marty Kubiak nie była niczym nadzwyczajnym, bo odwiedza Oborniki systematycznie co miesiąc, gdyż jak sama przyznała, nie tyle aby przekazać wieści od rządu swoim wyborcom, ale wysłuchać oborniczan, poznać ich bolączki i problemy, by zawieźć je do stolicy w poszukiwaniu rozwiązań.
Bolączki owszem były i to całkiem sporo, choć niektóre z nich zaskakiwały, jak skarga na burmistrza, że nie buduje tego co wybudować powinno państwo, bo to jego kompetencje, jak obwodnica Obornik, dworzec PKP czy most w Stobnicy. Można było usłyszeć od pana Pawła, że burmistrz mostu nie chce, aby w ten sposób uderzyć w rząd.
Były też sensacje, takie jak ta, że: W podstawówce nr 2 prowadzone są wzorem Warszawy zajęcia z LGBT. – Potrzebna jest natychmiastowa prewencja. Dzieci trzeba będzie szybko poddać opiece psychologów – martwiła się pani Katarzyna, a posłanka jedynie odnotowała ów fakt, polecając gminnemu radnemu Wiesławowi Garbarzowi sprawdzenie tego i nadanie sprawie właściwego biegu.
Nasza redakcja wyprzedziła tu jednak radnego, pytając zaraz po spotkaniu o zajęcia z LGBT bezpośrednio dyrektor Aldonę Święciechowską. – Stanowczo zaprzeczam takim doniesieniem, to kompletna bzdura i nieprawda. Żadnych takich zajęć w naszej szkole nie było i nie ma, bo nie ma ich w podstawie programowej – zapewniła dyrektor dwójki.
Pan Hieronim miał ogromny żal do burmistrza o to, że jako samorządowiec – Celowo nic nie robi, a pretensje spadną na rząd. Rząd obiecał nam mieszkania 500 plus, burmistrz ich celowo nie buduje, bo zaraz mija kadencja i ludzie powiedzą, obiecali a nie wybudowali.
Jeszcze bardziej krytyczny był pan Paweł, jak sam się określił, specjalista od dróg i mostów, którego to zdaniem: – Burmistrz jest zielony w sprawach mostów, nic nie wie o mostach robiąc same głupoty warte śmiechu. Tu cytujemy tylko tę łagodniejszą część wypowiedzi, bo pretensji było wiele, a oberwało się władzom za budowę trasy na Wałcz czy mostu zastępczego na Warcie – na pięć minut.
Wyjaśnienie sytuacji związanej z mostami i drogami znalazł radny powiatu Zbigniew Nowak, niezbyt przychylny burmistrzom powiatu obornickiego: Oni zrobią wszystko, żeby nie zrobić nic.
Niechęć wobec władz gminnych była jednak niczym wobec niechęci pana Zbyszka wobec nauczycieli. Wyjaśnił zebranym, że pedagodzy zarabiają krocie, ale im wciąż mało i mało. Jako radny wydobył dane i wyliczył: – Dostali na pensje 440 tysięcy więcej niż powinni, a jeszcze im źle. Pensja nauczyciela dyplomowanego wynosi miesięcznie 5300 złotych, a do tego mają trzy miesiące urlopu i trzy lata płatnego urlopu na ratowanie zdrowia, a najlepiej to by nic nie robili. Drewicz tłumaczył jeszcze, że pensje są brutto i wlicza się w nie trzynastki. A co trzynastek nie biorą? Biorą. Teraz straszą strajkami, bo chcą jeszcze więcej.
Pani poseł uspokoiła zebranych, że żadnych strajków w szkołach nie będzie i matury odbędą się w terminie. To jednak nie zakończyło kwestii oświaty. Pan Mateusz odniósł się do informacji wypływającej wprost od miasta, iż – W budżecie zabraknie z powodu kilkunastoprocentowych podwyżek nauczycielskich 2,7 miliona złotych i odbije się to na inwestycjach drogowych. To nieprawda i trzeba to sprawdzić i zweryfikować, bo to po to żeby nie budować ulicy Żernickiej i innych ulic – stwierdził pan Mateusz, dodając – mówią tak, żeby zły stan dróg i chodników zwalić na rząd.
Był też bardzo krytyczny wobec zamiaru prowadzenia przez burmistrza Obornik powiatowej szkoły w Objezierzu. Tu po stronie władz Obornik stanął radny powiatu Wiesław Bartkowiak, który stwierdził, że: Gdyby nie burmistrz, to tej szkoły by już dzisiaj dawno nie było, a jest ona bardzo potrzebna.
Inny oborniczanin skarżył się posłance na to, że: Dworzec kolejowy miał powstać, był obiecany, a nie powstał. Potem ludzie mówią źle o rządzie, że obiecuje i nie buduje. Prosił też, by mówić o kwocie „trzynastki” 1100 złotych dla emerytów, że to netto 820 złotych: Bo potem będą mówić, że jedno obiecali, a co innego dali.
Marta Kubiak wyjaśniła: Dworca nie ma, bo wypadł z planu. Znalazł się pod kreską, bo zabrakło pieniędzy.
Pani poseł wysłuchała próśb o wsparcie gminy Oborniki u ministrów w tak ważnych inwestycjach rządowych jak obwodnica Obornik, most na Warcie, ale w Słonawach lub Obornikach i dworzec kolejowy – obiecany, a nie dany.
Zapewniła zebranych, że zrobi to co może zrobić w ramach swoich uprawnień poselskich. Zapewniła też, że Oborniki odwiedzać będzie nadal i to aż do wyborów. Pytana o to, co będzie potem przyznała, że: Tego nie wiem, bo zadecyduje o moim miejscu pan prezes. Ma do obskoczenia osiem biur poselskich, ale o Obornikach nie zapomni. To z pewnością dobra wiadomość, a co do szczerości i pracowitości pani poseł nikt wątpliwości mieć nie powinien.

Podobne artykuły