Ukradł Mercedesa i ruszył nim do kiszewianki

KISZEWO. W miniony piątek doszło w Kiszewie do zdarzenia drogowego, podczas którego nieostrożny kierowca pięknego czarnego Mercedesa przesadził z prędkością i dachował w przydrożnym rowie.
Kierowcy, jak to często bywa, nie stało się nic poważnego, za to jadąca z nim kobieta z dwojgiem dzieci odniosła obrażenia na tyle poważne, że cała trójka trafiła do szpitala i w momencie zamykania tego numeru gazety jeszcze tam przebywali.
Na tym moglibyśmy tego newsa zakończyć, gdyby nie fakt, że wspomniany Mercedes został wcześniej skradziony w Niemczech.
Sprawcą kradzieży okazał się pewien mieszkaniec Piły. Poznał on uroczą kiszewiankę z dwoma synami w wieku lat 16 oraz 11 i zapałał do niej uczuciem. By wydać się bardziej interesującym ukradł za Odrą dobrze wyposażonego Mercedesa i to nim jeździł z Piły do Kiszewa.
Tak było także w fatalny piątek 1 marca. Zabrał swą wybrankę wraz z synami i chcąc się popisać spowodował wypadek oraz urazy u całej trójki. Oni trafili do szpitala, a on w ręce policjantów. Podczas rutynowego sprawdzania okazało się, że kilku prokuratorów z północnej Polski tęskni za spotkaniem z pilaninem. W tej sytuacji kierowca trafił za kratki, a sąd zadecydował o tym, że na całe trzy miesiące, o mandacie za niebezpieczną jazdę nie mówiąc.

Podobne artykuły