Dyskretny urok dansingów

Dyskretny urok dansingów

BOGDANOWO. Zapewne starsi z naszych czytelników pamiętają jeszcze dansingi, gdy w obornickich restauracjach grała żywa muzyka i można było przy niej potańczyć. Chodziło się wówczas do lokali nie tyle dla konsumpcji, co dla tańca, muzyki i dyskretnej aury bliskich spotkań.
Dawne dansingi pamięta też sołtys Bogdanowa Mariusz Kozłowski, który podszepnął paniom z bogdanowskiego Koła Gospodyń Wiejskich zorganizowanie pierwszego w Bogdanowie dansingu. Sam sprowadził aż ze stolicy „DJ Bodzia” i ustalił menu. Bilety rozsprzedały się błyskawicznie i w minioną sobotę do bogdanowskiej świetlicy przybyło się bawić ponad 80 osób.
Na stołach stanęły napoje ciepłe i zimne oraz ciasta. Parę osób przyniosło sałatki i inne zakąski pod napoje skłaniające do tańca nie mniej niż muzyka. W przerwie pomiędzy blokami tanecznymi dancingowicze pozowali naszej redakcji do wspólnego zdjęcia. To była dodatkowa atrakcja tego wieczoru, a pan Mariusz wraz z Gospodyniami Wiejskimi już zapowiadają kolejne dancingi.

Podobne artykuły