Szpital zabrał im drogę

Szpital zabrał im drogę

KOWANÓWKO. Dawni mieszkańcy przyszpitalnego bloku w Kowanówku mogli się kiedyś uważać za szczęściarzy. Budynek był ładny i nowoczesny, a granicząc ze szpitalem kardiologicznym pozwalał się stawić w pracy w parę minut i nikt wówczas nie narzekał na stan drogi, którą idzie. To jednak czasy odległe, bo dzisiejsza rzeczywistość jest zupełnie inna.
Blok przy ulicy Leśnej został sprywatyzowany i mieszkają w nim osoby niezwiązane ze szpitalem. Sama Leśna jest utwardzona asfaltem tylko do bramy szpitala. Dalej to wydeptana i wyjeżdżona droga gruntowa, która po opadach zamienia się w bajoro.
Starania sołtys Kowanówka Kariny Wojdanowicz o utwardzenie tego 100-metrowego odcinka mają już swoją historie. Zarządcą drogi jest powiat obornicki. W ubiegłym roku pani sołtys udało się kilkakrotnie zaprosić na ową drogę wicestarostę Andrzeja Okpisza. Obiecał ją utwardzić choćby betonowymi płytami. Prosił Karinę Wojdanowicz o wymierzenie szerokości płyt obiecując, że lada moment je zwiozą i ułożą. Był to jednak okres przedwyborczy i nie tylko Okpisz, ale niemal wszyscy politycy sypali obietnicami jak z rogu obfitości.
Po wyborach Andrzej Opisz zniknął, a zniszczona droga została.
Karina Wojdanowicz znów rozpoczęła pielgrzymowanie do starostwa, choć tym razem w asyście czworga mieszkańców wspomnianego bloku. W ich spotkaniu ze starostą Zofią Kotecką i jej zastępcą Waldemarem Cyrankiem wziął też udział dyrektor zarządu dróg powiatowych Andrzej Jeran. Po wykładzie na temat szerokości dróg powiatowych, praw własności i polityki Lasów Państwowych sąsiadujących z drogą, pojawił się pierwszy ważny fakt.
Drogi nie można utwardzić, bo jest jak na powiatówkę zbyt wąska. Byłaby wystarczająco szeroka, gdyby nie to, że szpital zajął kiedyś jej część, stawiając tam parkan.
Co zrobić z takim pasztetem? Zapewne to co się robi z każdym intruzem, który naruszy cudzą własność. Trzeba wezwać szpital, do opuszczenia zajętej drogi i to możliwie szybko.
Taka też była konkluzja ubiegłotygodniowego spotkania. Wicestarosta obiecał poprosić władze szpitala wojewódzkiego o wyjaśnienie, dlaczego zajęto część drogi i nakazać jej opuszczenie. Gdy powiat odzyska co jego, nastąpi etap drugi, czyli utwardzenie drogi tak, by mieszkańcy bloku mogli do domów dotrzeć sucha nogą.
To trochę potrwa, dlatego gdy będą odpowiednie warunki pogodowe zlecę wyrównanie tego odcinka i utwardzenie go tłuczniem, byście państwo mogli przemieszczać się tam bardziej komfortowo niż obecnie – obiecała na koniec spotkania Zofia Kotecka.

Podobne artykuły