Jest regulamin czy go nie ma – gorący kartofel strefy ciszy

Jest regulamin czy go nie ma – gorący kartofel strefy ciszy

GMINA ROGOŻNO. Radny powiatu z ziemi rogozińskiej, Błażej Cisowski przedstawił podczas ostatniej sesji regulamin korzystania z Jeziora Rogożno, który miały pono przygotować i przesłać dalej władze powiatu obornickiego.
Pokazując go radnym stwierdził, że: Regulamin może uprościć zniesienie strefy ciszy. Jednak rada powiatu nie może nadać ratownikom uprawnień do kontroli łodzi z silnikami. To nie mieści się w kompetencjach powiatu a problem strefy ciszy dzieli mieszkańców Rogoźna.
Szybko się okazał, że powiatowy regulamin nie istnieje, a była to jedynie sztuczka radnego, który do pisma rogozińskich wodniaków w sprawie strefy ciszy podpiął ich autorski projekt regulaminu i pokazał to radnym jako gotowy regulamin powiatu.
Starosta Zofia Kotecka skomentowała to krótko: Nie wyobrażam sobie, aby taki regulamin rogoźnianom miało pisać starostwo. Zasady korzystania z Jeziora powinni opracować sami rogoźnianie i rada powiatu nie powinna w to ingerować. Wiem o podziale mieszkańców w kwestii strefy ciszy. Chcę poznać stanowisko rady miejskiej Rogoźna, to ułatwi potem nam podjęcie decyzji.
W tej samej kwestii wypowiedziała się także Renata Tomaszewska, przewodnicząca rady powiatu i jednocześnie rogoźnianka. – Musimy pochylić się szerzej nad problemem, a regulamin musi pogodzić wszystkie strony konfliktu i trzeba będzie wypracować kompromis.
Strefa ciszy na Jeziorze Rogożno, to lokalny gorący kartofel, którego nikt nie chce złapać.
Błażej Cisowski temat przypomniał a rada powiatu, a wcześniej miasta Rogoźno będzie musiała się z nim zmierzyć.
Czekają na to rogozińscy wodniacy, czeka mniej liczne z dnia na dzień Stowarzyszenie Jezioro Rogozińskie, czeka też gmina Rogoźno, która chce wykorzystać jezioro turystycznie i rekreacyjnie a bez motorówek już raczej się nie da.
Jest też pomysł, aby jezioro podzielić na strefy cichsze i głośniejsze, bo i tak motorówki pływają, a wicestarosta Waldemar Cyranek pyta: Jeżeli cisza na Jeziorze pozostanie, to kto ma ją egzekwować?

Podobne artykuły