Sprzedać udziały czy trzymać?

OBORNIKI. Gdy burmistrz Anna Rydzewska sprzedawała w marcu 2009 roku spółkę ciepłowniczą PEC, chętnych było wielu. O udziały w PEC-u starały się takie potęgi finansowe jak: wrocławski RWE STOEN, fiński Fortum Heat Polska, warszawska Polenergia, czy wielkopolska ENEA. Są to firmy zajmujące się przesyłem i sprzedażą energii.
Ostatecznie kupcem została poznańska ENEA, która prócz 10 milionów wniosła też gminie w pakiecie modernizację na swój koszt oświetlenia w całej gminie, polegającą na wymianie lamp na bardziej energooszczędne. Ostatecznie gmina pozbyła się spółki, sprzedając ponad 10 tysięcy posiadanych w niej udziałów, zatrzymując sobie jedynie pakiet dziewięciu udziałów po to, aby nie stracić tak do końca wglądu w interesy PEC-u.
Minęło 10 lat i władze spółki zwróciły się do gminy z propozycją odkupienie także i tych ostatnich dziewięciu udziałów, by mieć cały pakiet, co ułatwi im ewentualną odsprzedaż akcji. Właściciel PEC-u ENEA chce zapłacić za owe udziały 7 tysięcy złotych, a burmistrz Tomasz Szrama zastanawia się czy w ogóle do interesu przystąpić.
Zasięgnął rady u gminnych rajców, a tu zdania się podzielone.
Z jednej strony owe dziewięć udziałów nie dają gminie głosu w podejmowanych w spółce decyzjach. Z drugiej strony gmina ma prawo poznać owe decyzje, jak i zamiary spółki, a to może być warte dużo więcej niż owe 7 tysięcy, bez których budżet sobie poradzi.
Co postanowi burmistrz, tego nie wiadomo, choć zapewne warto mieć choć mały lufcik do zaglądania w interesy spółki ogrzewającej znaczną część miasta.

Podobne artykuły