Restauracja – obornicka akcja SB przeciwko nauczycielom. Z akt IPN.

GMINA OBORNIKI. 35 lat temu, pod końcu grudnia 1984 roku, Komitet Miejsko-Gminny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Obornikach otrzymał kopię anonimu, adresowanego do Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Poznaniu.
Z kopii anonimu wynika, że jego autor informował instancję partyjną o akcie zawiązania się na terenie Obornik nieformalnej grupy opozycyjnej, wywodzącej się ze środowiska nauczycieli szkół ponadpodstawowych i podstawowych. Powyższa grupa utrzymywała ścisły kontakt z miejscowym klerem, znanym z negatywnego stosunku do ustroju i władz PRL. Z donosu wynika, że opozycjoniści zorganizowali się w celu bojkotu Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz przygotowania prowokacji w stosunku do władz.
Członkowie grupy znani są, wedle informacji autora anonimu, jako – reakcjoniści skupieni w przeszłości w NSZZ „Solidarność”. Wśród tych nauczycieli pojawiły się nazwiska pedagoga z Liceum Ogólnokształcącego oraz dwóch pracowników Szkoły Podstawowej nr 2. Anonim został opatrzony dopiskiem autorstwa funkcjonariusza partii komunistycznej: Informacja zawarta w anonimie może polegać na prawdzie, ponieważ niektórzy z wymienionych w niej nauczycieli znani są z prób podejmowania działalności reakcyjnej, szczególnie w okresie „Solidarności”.
PZPR przekazało anonim Służbie Bezpieczeństwa. Prowadzący sprawę sbek, st. sierżant M., zameldował zwierzchnikom: W związku z powyższym, zamierzać się będzie: ustalenie autora anonimu, potwierdzenia informacji zawartej w jego treści, ustalenie faktycznej działalności wymienionej grupy.
W aktach IPN, do których dotarł historyk z wykształcenia i regionalista z zamiłowania Krzysztof Nowacki, znajduje się wykaz osobowych źródeł informacji wykorzystanych w opisywanej tu sprawie. Był to tajny współpracownik (TW) pseudonim „Jacek”, TW ps. „Jerzy I” , TW ps. „Jerzy II”,
Sprawa rozbicia opozycji w środowisku nauczycielskim otrzymała kryptonim „RESTAURACJA”.
Analizując działalność służb PRL oraz powołując się na publikację, „Organy Bezpieczeństwa PRL w walce z Kościołem Katolickim 1944-1990 w świetle dokumentów MSW”,  nie można wykluczyć, że anonim był prowokacją, która mogła służyć dwóm celom. Po pierwsze odwrócić uwagę od szczególnie wartościowego Tajnego Współpracownika, który działał w strukturach nauczycielskich i donosił na całe środowisko, a po drugie pokazać, że niektóre osoby są bez skazy i nie mogłyby podjąć się współpracy z tajnymi służbami PRL – ponieważ akcja przesłuchań dotyczyła, oprócz rzeczywistych działaczy opozycji w środowisku nauczycielski, również tajnych współpracowników SB. Najprawdopodobniej służby chciały uwiarygodnić ich w oczach kolegów.
Jak czytamy w aktach: agenci SB winni się znaleźć we wszystkich ważniejszych ogniwach koncepcyjno-organizacyjnych i wykonawczych kościoła, zakonów i stowarzyszeń katolickich. Zadaniem ich będzie przekazywanie wyprzedzająco i bieżąco wszelkich informacji. Dalej w materiałach SB można przeczytać, że zaplanowano dokładny plan działania. Nosił datę 20 lutego 1985 roku i przewidywał: dokonać przeglądu akt osobowych nauczycieli gminy obornickiej w celu wyłonienia osób mogących być autorem anonimu,  przeprowadzić rozmowy oficjalne i operacyjne w środowisku nauczycielskim w celu rozpoznania działalności i wzajemnych powiązań wymienionych w anonimie osób, rozpoznać wszelkie sprawy konfliktowe w środowisku nauczycielskim, takie jak: przydział mieszkań, podział premii, przesunięcia i awanse mające miejsce od chwili rozpoczęcia roku szkolnego do m-ca grudnia tj. do dnia napisania anonimu; pobrać próbki pism od osób, które mogą być autorem anonimu celem przeprowadzenia badań porównawczych; dokonać przeglądu akt osobowych najbliższych członków rodziny ze środowiska nauczycieli celem ustalenia autora anonimu; opracować zestaw zadań dla sieci Tajnych Współpracowników i Kontaktów Operacyjnych pozostających na łączności pracowników innych pionów, a posiadających dotarcie do wymienionej grupy osób, jak również środowiska nauczycielskiego w celu kontroli wymienionej grupy, jak również w celu ustalenia autora anonimu poprzez Tajnego Współpracownika pseudonim „Marian”, TW ps. „Andrzej”, TW ps. „Jerzy”; rozpoznawać operacyjnie i oficjalnie stopień oddziaływania wymienionej grupy na środowisko nauczycielskie oraz z nim związane.
Zdaniem SB należało rozpoznawać powiązania i wzajemne kontakty grupy z miejscowym klerem oraz inspirowanie kleru do podejmowania przez tą grupę negatywnych oddziaływań i działań na środowisko nauczycieli oraz młodzież; ponadto ustalić nowe fakty ujawnione w wyniku realizacji sprawy, a nie mające dotychczas odzwierciedlenia w treści anonimu – objęte zostaną one działaniami dodatkowymi w planie przedsięwzięć operacyjnych.
Kim byli oborniczanie TW Marian, TW Jacek, czy TW Jerzy i o czym donosił na kolegów do SB? Kto był autorem anonimu? Ciąg dalszy w kolejnych numerach Obornickiej.

Podobne artykuły