Kiedy kanalizacja we wszystkich wioskach?

GMINA OBORNIKI. Budowa sieci kanalizacyjnej kosztuje dość słono. Potem pojawiają się koszty jej utrzymania. Wtedy w budżecie spółki wodnokanalizacyjnej jest mniej środków na budowę kolejnego odcinka sieci. Trzeba sięgać po kredyty. Spłata ich wraz z odsetkami znowu kosztują i rozbudowa sieci staje się coraz bardziej kłopotliwa.
Wyjaśniał prezes PWiK Tomasz Augustyn pytany o plany inwestycyjne na rok bieżący i następne lata. – W tej sytuacji w czasie najbliższych 4 lat nie planujemy większych inwestycji. Obecnie mamy zadań na dziesiątki milionów, więc o kolejnych na razie nie ma mowy – powiedział prezes dodając – przygotujemy warunki finansowe i będziemy czekać na wsparcie zewnętrzne.
Według kalkulacji Tomasza Augustyna, a spieszymy poinformować, że z wykształcenia jest on ekonomistą, budowa długich odcinków linii przesyłowych ścieków nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Lepszą opcją jest dowóz ścieków nowoczesnymi beczkowozami z odległych wiosek do punktów gromadzenia i dopiero stamtąd przesyłanie ich siecią rur do oczyszczalni centralnej.
– Taki pojazd do wywozu nieczystości zamierzamy niebawem kupić i świadczyć nim usługi – poinformował prezes spółki gminnej PGKiM Sławomir Haraj. O kosztach przewożonych ścieków na razie mówić nie chce, bo jak twierdzi: Potrzebne jest dokładne przekalkulowanie tego zadania. Nie ma co liczyć na koszty porównywalne z przesyłem ścieków siecią kanalizacyjną. Jesteśmy spółką prawa handlowego i musimy na tym zarobić, niewiele, ale jednak coś zarobić.
Sołtys Gołębowa Bogumiła Orłowicz liczy na cenę niższą niż ją dyktują usługodawcy komercyjni i przypomina: Ja podnoszę kwestię kanalizacji już od 15 roku. Prezes zrobił co mógł. Przydomowe oczyszczanie być w Gołębowie nie mogą, bo nasz grunt to glina. Propozycja beczkowozu nas ucieszyła, ale miał być w sierpniu, a nie wyszło. Teraz wciąż go nie ma. Płacimy za wywóz kółkom rolniczym po 28 zł od metra, co mamy robić? Ludzie pytają, ja nie wiem co odpowiadać.
Prezes Haraj zaproponował tymczasowe rozwiązanie. – Mamy wóz asenizacyjny, ale musimy się porozumieć z prezesem Augustynem by nam wskazał miejsce blisko Gołębowa, na przykład w Gołaszynie to może uda się wywozić tajniej?
Burmistrz Tomasz Szrama zapytany o ewentualne dotowanie wywozu ścieków wyjaśnił, że: Gmina może dofinansować swojej spółce zakup sprzętu, ale nie może dofinansować samej spółki. Proszę też zwrócić uwagę na to, że Oborniki są największą gminą w Polsce, więc nie wiem, kiedy zostanie ona w całości skanalizowana. Choć korzystanie z wozów asenizacyjnych jest mniej ekonomiczne niż z sieci kanalizacyjnej, jeszcze długo będziemy w tym tkwić.
Powstała pewna obawa, że gdy PGKiM będzie wywozić ścieki tajniej niż inni, to chętnych może być bardzo wielu i zlewnie mogą takiej masy nie przyjąć.
Prezes Augustyn zapewnił, że: Zlewni będzie w przyszłości więcej, więc dadzą radę. Problem jest inny. Prąd nam podrożał w tym roku o 63%, więc przepompowywanie nieczystości zdrożeje. Nawet jeżeli dojedzie do korekty cen prądu, to i tak o minimum kilkanaście procent będzie drożej. Na koniec podsumował: Gmina ma ponad 300 km sieci wodociągowej. Pozostały niewielkie osady bez wody. Mamy ponad 200 km sieci kanalizacyjnej. Budowa kolejnych będzie bardzo droga, więc odbiór części nieczystości muszą na dłuższy czas przejąć samochody.

Podobne artykuły