Władze Obornik nie chcą rządowego mostu przez Wartę

Władze Obornik nie chcą rządowego mostu przez Wartę

OBORNIKI. Zbliża się czas, w którym władze gminy będą musiały zadeklarować chęć budowy mostu ze wsparciem rządowego programu „Mosty dla regionów”. Burmistrz Tomasz Szrama przeprowadził w tej sprawie dziesiątki rozmów lokalnych, jak i z samorządowcami spotykającymi się w tej kwestii pod Warszawą. Wysłał na specjalną naradę urzędników mających odpowiedni zasób wiedzy. Wreszcie zwrócił się o opinię do komisji gospodarki i bezpieczeństwa.
Komisja rady miejskiej długo szukała odpowiedniego miejsca na most o tonażu 43 ton, wymaganym przez regulamin programu „Mosty dla regionów”, z odpowiednimi drogami dojazdowymi, który mógłby na dodatek połączyć dwie sąsiadujące gminy. Mimo starań stwierdzono, że takiego miejsca nie ma. Most mógłby powstać jedynie w Stobnicy, jako przedłużenie drogi rowerowej, ale przecież nie w standardzie 43 ton, bo byłby kilkunastokrotnie droższy od takiego, który mógłby się tam przydać.
Radni ustalili, że jeżeli most musi łączyć dwie gminy, to nie może on powstać w Słonawach, a szkoda, bo tam by się przydał. Nie mniej przydałby się nowy most w miejscu „małego mostu” w Obornikach. Natomiast budowanie go w Stobnicy dla gminy Oborniki jest bez sensu, bo nie rozwiąże tam żadnego problemu. W tej sytuacji stanowisko komisji terenowej było negatywne.
Kolejnym organem samorządowym, który pochylił się nad mostem była rada miejska. Obradowała w tej sprawie w ubiegłym tygodniu i doszła do podobnych ustaleń.
Jedynym, który optował za mostem był radny Tomasz Kamiński. Jego zdaniem: Pomiędzy Obornikami i Obrzyckiem jest ponad 30 km i gdzieś tam taki most może tam powstać.
Sekretarz gminy Krzysztof Nowacji przypomniał, że most winien stanąć nad rzeką, a nie „gdzieś tam”. – Została nam wskazana lokalizacja na granicy dwóch gmin. Tym miejscem jest Stobnica. Most o nośności ponad 40 ton nie jest gminie potrzebny, bo związane to jest z ogromnymi kosztami. Nie mamy gminnych dróg o takiej nośności.
Kamiński zasugerował, aby odpowiedzieć rządowi, że: Stobnica odpada, więc most można budować w Słonawach.
Do dyskusji włączył się Tomasz Szrama. – Rozmawiałem z marszałkiem Jankowiakiem. Urząd Marszałkowski nie dostał żadnych informacji od rządu, więc nie ma o czym rozmawiać i co proponować.
Zdaniem większości radnych nad sprawą mostu można się będzie pochylić dopiero wtedy, gdy się zmienią zasady wsparcia. Wówczas będzie można z dotacją rządową wybudować most lżejszy w Słonawach lub w Obornikach w miejscu tego małego.
Zdaniem sekretarza Nowackiego: Ponad 40- tonowy most nie jest nam potrzebny, wystarczy 15 do 20 ton, bo będzie kilka razy tańszy i nie będzie problemu z dojazdem. Dowodem na niekorzystne warunki programu „Mosty dla regionów” może być to, że jak dotąd tylko jednak gmina ma zamiar do niego przystąpić. Burmistrz dodał: Gmina musi do marca podać miejsce, koszt, partnera z sąsiedniej gminy, ustalić prowadzącego projekt i wiele innych danych, których nie znamy i szybko nie poznany. Musimy mieć środki na zabezpieczenie tego programu, a to zablokuje nam inne inwestycje. Nie można się godzić na dofinansowanie w kwocie „do”. Musimy znać jego wysokość.
Także Przemysław Mączyński, szef gminnych inwestycji, miał opinię negatywną. – Będę do programu „Mosty dla regionów” zniechęcać, bo wsparcie rządowe jest enigmatyczne. Autor programu sugeruje mosty tam, gdzie są przeprawy promowe, w naszym przypadku w Kiszewie. To nie ma żadnego sensu.
Ostatecznie rada miejska zadecydowała, że gmina Oborniki nie przystąpi do programu „Mosty dla regionów”, chyba że w przyszłości zmienią się kryteria naboru, a warunki wsparcia będą jasne.

Podobne artykuły