Prezes spółki komunalnej rozliczył swoją działalność

Prezes spółki komunalnej rozliczył swoją działalność

GMINA RYCZYWÓŁ. Gminna spółka Przedsiębiorstwo Komunalne wykonała w ubiegłym roku prace o wartości liczonej w milionach złotych.
Jej prezes Maciej Kozłowski przedstawił radnym szczegóły dotyczące działania spółki, a zadań tych było wiele. Roman Trzęsimiech podkreślił, że powołanie PK było dobrą decyzją, która dziś skutkuje wieloma oczekiwanymi inwestycjami w gminie.
Wspomniał też o osobach niechętnych jej powstaniu: Które dziś muszą docenić działania spółki. Czując się wywołanym do odpowiedzi Łukasz Krzyśko przyznał, że: Powołanie Przedsiębiorstwa Komunalnego było koniecznym, będzie ono trwać i się rozwijać.
Przedsiębiorstwo się rozwija, budowana przezeń sieć kanalizacyjne także. Pewnym problemem jest fakt, że 163 gospodarstwa domowe, przy nowej sieci kanalizacyjnej wciąż jeszcze nie podłączyły się, więc Przedsiębiorstwo Komunalne nie ma z tego tytułu wpływów.
Wójt Henryk Szrama przyznał, że: Wskaźnik podłączeń nie jest zadawalający. Pytał prezesa, w jaki sposób można to poprawić?
Maciej Kozłowski stwierdził, że: Problem jest, ponieważ spółce brak mechanizmów prawnych do wymuszania podłączeń. Wszelkie decyzje należą do wójta. Dodał też, że – mieszkańcy gminy zaczęli już donosić na sąsiadów, którzy zrzucają ścieki w miejsca do tego nie przeznaczone, a płci za to cała gmina.
Łukasz Krzyśko przypomniał, że każde gospodarstwo działające w terenie skanalizowanym ma obowiązek podłączenia się do sieci. – Spółka gminna nie posiada żadnych niezapłaconych w terminie faktur. Spłaciliśmy też część naszych zobowiązań kredytowych – oświadczyła księgowa spółki Przedsiębiorstwo Komunalne.
Przedsiębiorstwo Komunalne zawiaduje nie tylko ściekami i wodą, ale też halą sportową. Osób w niej zatrudnionych jest na 4 i 1/3 etatu za kwotę nieco ponad 10 tysięcy miesięcznie. Zarabia na wynajmach i do zarabia nieźle. Oświata przekazuje im miesięcznie 31 tysięcy za odbywające się w hali zajęcia szkolne.
W niektórych miesiącach spółka miała tak duże przychody, że zapłaciła ponad 30 tys. podatku dochodowego. Przewodniczący Łukasz Krzyśko sugerował kupowanie sprzętu, aby nie płacić państwu podatku. Księgowa wyjaśniła, że pieniądze były na fakturach, a nie fizycznie, dlatego nie można było niczego kupować na zapas. Mimo płacenia podatku sala sportowa działa z niewielką stratą. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie gminy do tego rodzaju obiektów dopłacają, kwota 19 tysięcy dopłaty nie jest wielka i dobrze świadczy o gospodarzach sali.
Zapewne też w związku z tym przewodniczący Łukasz Krzyśko podziękował prezesowi za jego dokonania i wyraził nadzieję na „jakąś” przyszłą współpracę.

Podobne artykuły