Limuzyny zamiast dróg

POWIAT OBORNICKI. Zarząd dróg powiatowych kupił w drodze leasingu dwa samochody osobowe, a koszt tej inwestycji powiększył zadłużenie powiatu o kolejne sto kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jedno z aut to wart ponad pięćdziesiąt tysięcy SUV Dacia Daster, określany przez zarząd dróg powiatowych pojazdem terenowym. Tu trzeba wyjaśnić, że owa Dacia żadną terenówką nie jest, a ponadto nikt w ZDP terenówki nie potrzebuje, by objeżdżać drogi powiatowe, nawet jeżeli są to drogi gruntowe. Skoro jeżdżą po nich co dnia „zwykli” obywatele, to i dyrektor Jeran nimi przejedzie, a jego wycieczki i tak stanu tych dróg nie poprawiają.
Teraz pojazdy będą spłacane po ok. 30 tysięcy rocznie, podczas gdy takich pieniędzy brakuje na długo oczekiwane inwestycje, bo ponoć brak środków. Toczy się od pewnego czasu bój o zatoczkę autobusową w Parkowie, na co powiat nie ma środków, a trzeba około 30 tysięcy. Zamiast budowy zatoczki dyrektor Jeran kupił samochody. Teraz będzie swym nowym Dasterem objeżdżał drogi, a za nim pomknie swym autem oglądać drogi wicestarosta Waldemar Cyranek. Aż się ciśnie na usta pytanie czy nie zakrawa to na kpinę?
Gminy mają dróg więcej niż powiat, ale samochodów służbowych na potrzeby monitoringu owych dróg nie kupują. Nie mają także zarządów tych dróg i kosztów związanych z ich utrzymaniem. Może już pora, by stan ten zrewidować i go przedefiniować tak, by cała para przestała iść w gwizdek.

Podobne artykuły