800 lat Wargowa, 100-lecie powstania i 15 lat koła gospodyń

800 lat Wargowa, 100-lecie powstania i 15 lat koła gospodyń

WARGOWO. Wargowo to wieś stara i wyjątkowa. Kiedy powstała? Tego do końca nie wiadomo, ale pobliskie wykopaliska dowodzą, że od I do III wieku naszej ery zamieszkiwał tam lud Gotów. Zachowało się po nim wiele świadectw archeologicznych, z cmentarzyskiem w pobliskim Kowalewku na czele.
O tym, jak z południowej Szwecji w drodze do Rzymu Goci szli przez Wargowo i okolice to opowieść na zupełnie inną okazję, dość rzec, że było ich wielu, gdyż odkryte pod Wargowem cmentarzysko jest jednym z największych w całej Polsce i stało się dla naukowców nieocenionym źródłem wiedzy o Gotach i ich codziennym życiu.
Są też źródła pisane, w których wymienia się Wargowo, a pierwsze z nich pochodzi dokładnie sprzed 800 lat.
Z 29 listopada Roku Pańskiego 1218 pochodzi dokument, na mocy którego biskup poznański Paweł przekazuje pewną kwotę zakonowi Joannitów.
Przez niemal trzy wieki nikt Wargowa nie wspominał, aż do roku 1498, gdy ówczesny właściciel wsi Andrzej Wargowski wyruszając na wyprawę przeciwko Turkom pozostawił drobny dokument ze swoimi rozporządzeniami. Dokument ten przetrwał do dzisiaj, a Wargowo weszło w skład dóbr obiezierskich.
Wieś miała przez kolejne wieki różnych właścicieli. Stawała się wianem, zastawem, bywała sprzedawana i odzyskiwana, a nawet przegrywana w karty. Była typową wsią szlachecką przypisaną w roku 1580 do powiatu poznańskiego. Ziemie Wargowa zawsze były urodzajne, a gospodarujący na nich ziemianie i pracowici kmiecie dbali o jej dobrostan. Hodowano wiele zwierząt, a okoliczne lasy były zasobne w zwierzynę i drewno. Ciekawostką może być fakt, że jeszcze 100 lat temu mieszkało w Wargowie więcej osób niż obecnie, choć domów było o wiele mniej. Wieś cały czas się rozbudowywała. W roku 1889 stanął tam eklektyczny dwór, który stoi do dzisiaj. Oprócz zespołu rezydencjalnego wciąż stoją we wsi zabytkowe czworaki, zabudowania folwarczne, szkoła budowana w latach 1846-1849, której fundatorem był hr. Koszutski oraz była poczta, znajdująca się w domu nr 71 pochodzącym z początku XX wieku. Jest też budynek dawnej ochronki ze sklepem i salą zabaw dla pracowników folwarcznych, a obecnie pięknie odrestaurowany wiejski dom kultury. Na jego zewnętrznej ścianie umieszczona jest tablica pamiątkowa o treści: Hr. Teodorowi Żółtowskiemu fundatorowi budynku – mieszkańcy Wargowa 1905-2005. Budynek dawnej „Ochronki”, wybudowany został w roku 1905 przez Teodora hr. Żółtowskiego i służył od początku mieszkańcom wsi. Nad jego wejściem umieszczono zegar, który częściowo zachował się do naszych czasów. W latach 2001 – 2002 staraniem sołtys Ireny Magdziarek i współpracujących z nią osób przywrócono pierwotny wygląd architektoniczny budynku. 25 września 2003 roku uroczyście otwarto Wiejski Dom Kultury.
Na początku minionego wieku we wsi wybudowano stację kolejową, do której prowadzi zabytkowa aleja lipowa z drzewami mającymi nierzadko do 4,4 m obwodu.
Na dworcu tym 26 grudnia 1918 roku przystanął pociąg wiozący Jana Ignacego Paderewskiego. Historycy wspominają ów przejazd pociągu z Gdańska do Poznania, jego postój w Rogoźnie i Obornikach, jednak o Wargowie nie wspominają. Jednak wargowianie znają tę historię z opowiadań dziadków i przekazują ja dalej, opowiadając jak witali Paderewskiego chlebem i solą.
O historii Wargowa można powiedzieć wiele, a opisał ją pięknie i pracowicie Mikołaj Stanek z Wargowa w nagrodzonym dziele „Historia Wargowa w XX wieku – do 1945 roku” i jest to interesujący obraz wielokulturowości wielkopolskiej wsi, której przykładem jest właśnie Wargowo.
Żeby obraz wsi nie zaginął fotografował ją regionalista i poeta Henryk Wojtysiak, a oborniczanie podziwiali jego fotosy na specjalnie zorganizowanej wystawie zatytułowanej przez autora – „Wargowo – ziemia słońcem malowana”.
Jubileusz 800-lecia Wargowa jego mieszkańcy uczcili bardzo uroczyście. Ten jubileusz zbiegł się z 100. rocznicą powstania wielkopolskiego. Właśnie ów wspomniany przejazd mistrza Paderewskiego przez Wargowo było iskrą, która wznieciła wśród wargowian powstańczy płomień. Wyszło ich do powstania niemal 20. Część zginęła. Wielu wróciło dopiero po długich latach, bijąc się najpierw pod Czarnkowem, Chodzieżą i pod Międzychodem, a po wywalczeniu niepodległości Wielkopolsk, na Śląsku i z bolszewikami nad Bugiem.
Ich pamięć uczczono w miniony piątek odsłonięciem specjalnej tablicy na obelisku ustawionym przed wiejskim domem kultury. Zebrali się wokół wargowianie, przybył burmistrz Tomasz Szrama, a także była burmistrz Anna Rydzewska oraz asystent posła ziemi obornickiej Krzysztofa Paszyka Kamil Górski.
Głaz obelisku podarował wsi przedsiębiorca z Uścikowa (firma Wrimar), wieś zaś ufundowała z pieniędzy składkowych tablicę, którą odsłonięto bardzo uroczyście.
Po wspólnym odśpiewaniu hymnu burmistrz, Tomasz Szrama wystąpił z krótką mową okolicznościową a potem przy dźwięku fanfar, ks. Zbigniew Szlachetka obelisk poświęcił. Asystowali temu aktowi przebrani w piękne stroje szlacheckie małżonkowie Danuta i Tomasz Kubiak. Było pięknie i podniośle a uroczystość prowadziła bardzo sprawnie i ze swadą Renata Minta-Repczyńska.
Nie mogło się obejść bez spirytus movens wargowskich jubileuszy Ireny Magdziarek, która po wspólnym odśpiewaniu Roty zaprosiła wargowian na kolejną, tym razem bardziej kameralną uroczystość, jaka towarzyszyła zasadzeniu w parku przy domu kultury dorodnego dębu.
Wkopywała go w żyzną ziemię pani Irena oraz Tomasz Szrama w asyście panów Z. Lerczaka i K. Tarczewskiego a potem wszyscy życzyli mu „przyglądania się wsi” przez kolejnych 800 lat.
Gdy dąb już pewnie stanął w parku, przy wejściu do domu kultury zebrali się dość licznie wargowianie, by uczestniczyć w symbolicznym odsłonięciu kolejnej tablicy poświęconej ofierze Katynia Stefanowi Żółtowskiemu przez kolejnego potomka byłych właścicieli Wargowa Romana Żółtowskiego. Jemu też towarzyszyli sołtys z burmistrzem, a na koniec pani Irena zaprosiła wszystkich do wnętrza na andrzejkowego pączka, jubileuszowy tort i ciepłe napoje.
Tam przy stołach okazało się, że wśród zebranych są rodziny dawnych powstańców wielkopolskich.
Pani sołtys wręczyła im kwiaty a burmistrz Zeszyty Historyczne Ziemi Obornickiej o tematyce powstańczej.
Wśród wyróżnionych była też córka, wnuczka i prawnuczka legionisty Piłsudskiego, który bił się pod wodzą późniejszego marszałka i naczelnika z „Moskalami”, jak ich nazywano w rodzinie.
Opowiadała o swym ojcu sybiraczka, mieszkanka Wargowa Aldona Olczak i jej córka. Panie mieszkają w Wargowie od 18 lat. Wcześniej panią Aldonę jak i jej ojca Jana Wolskiego wichry wojny miotały po dalekich i obcych ziemiach. Jego historię opowiedziała córka. Mówiła o tym jak walczył u boku Piłsudskiego, jak dzielnie bił „Moskala”, jak otrzymał po zwycięstwie za swój trud ziemię na Wileńszczyźnie. Domu tam wybudować nie zdążył, bo ledwie zwiózł materiały budowlane wybuchła kolejna wojna. Urodzony w roku 1890 Jan Wolski znów ruszył do walki. Gdy 17 września na ziemie wschodnie wkroczyła Armia Czerwona i rozpoczęła się radziecka okupacja pana Jana aresztowano. W roku 1942 całą rodzinę wywieziono na „nieludzką ziemię”. Zabrał ze sobą małe popiersie Piłsudskiego, z którym się nie rozstawał i którym potem jak lalką bawiła się na Sybirze jego córka, pani Aldona.
Podczas spotkania w domu kultury miała to miniaturowe popiersie przy sobie. Gdy panie snuły opowieść o ojcu i losach rodziny wszyscy słuchali ich w skupieniu. Na koniec panie stwierdziły, że ich przeprowadzka do Wargowa okazała się szczęśliwa, bo zamieszkały wśród ludzi życzliwych i pracowitych i miłych co stało się dla nich pasmem radości. Irena Magdziarek odwzajemniła pochwałę, chwaląc panią Aldonę za działalność w kole Gospodarnych Wargowianek, które właśnie obchodzi swoje 15 lecie.
Dokładnie 15 lat temu 19 wargowianek postanowiło utworzyć koło, by działać wspólnie. Przez Koło Gospodarnych Wargowianek przewinęło się wiele pań, by znów pracować i bawić się w 19 osób, którym towarzyszy i zawsze służy pomocą „trzech muszkieterów”, bo tak o panach: Józefie, Zygmuncie i Stanisławie powiedziała Irena Magdziarek. Celem wargowskich gospodyń jest pielęgnowanie lokalnej kultury, co panie czynią z wielkim oddaniem i znajomością rzeczy.
Początki łatwe nie były, bo zaczynały od zera. Gdy uporządkowały zieleń i odświeżyły pomieszczenia wiejskiego domu kultury było łatwiej. Potem ustawiały w wielu miejscach stragany z lokalnymi wyrobami a po słynne już wargowskie plyndze ustawiały się długie kolejki. Zbierały za swe przysmaki liczne wyróżnienia, odbierały dyplomy i puchary, sławiły Wielkopolskę, organizowały zielone wakacje, spotkania, imprezy kulturalne, zapraszały artystów operetkowych, florystów i inne ciekawe postacie, by się bawić, uczyć i poszerzać działalność kulturalną. To najkrótsza wersja ich 15 letniej działalności. Z okazji 15-lecia koła, w którym od początku wciąż działa 10 pań były kwiaty, upominki dla gospodyń i ich gości, gratulacje a Barbara Zielińska z Poetyckiego Wędrowca odśpiewała im a capella napisaną przez siebie piosenkę. Tomasz Szrama powiedział: – Widzę tu pełną symbiozę, czuje się ogromną więź. Jesteście jak wielka rodzina. Rozdał wszystkim paniom smakowite książki idealne na taką okazję a noszące tytuł – Kulinarne podróże po Wielkopolsce.
Panie z koła wręczały upominki oraz odbierały to, przygotowane dla nich. Te specjalne wręczyli im panowie Józef, Zygmunt i Stanisław. Całe spotkanie okrasiła Kinga grając pięknie na saksofonie a zebrani częstowali się smakołykami kuchni gospodarnych wargowianek.

Podobne artykuły