Pierwsza sesja nowej rady z wyborami, owacją i krytyką na koniec

Pierwsza sesja nowej rady z wyborami, owacją i krytyką na koniec

RYCZYWÓŁ. Pierwsza sesja rady gminy nowej kadencji dowiodła racji powiedzenia, że „zwycięzca bierze wszystko”. Dokonano wyboru przewodniczącego, rady i komisji rewizyjnej oraz zastępców przewodniczącego. W sesji wzięła udział radna powiatu Anna Nowicka, która w tym miejscu zastąpiła wuja Kazimierza Zielińskiego, który przez ostatnie cztery lata towarzyszył podobnym obradom. Przybył też niemal cały komplet sołtysów oraz była już wójt Renata Gembiak-Binkiewicz, by się rozliczyć z minionej kadencji. Nowością była rejestracja sesji przy użyciu kamery.
Po wręczeniu przez komisarz wyborczą zaświadczeń o wygranych wyborach i odczytaniu roty przysięgi radni potwierdzili ją ślubowaniem, a osobno ślubował nowo wybrany wójt. Chwilę potem Henryk Szrama podziękował za wybór i odebrał kwiaty od osób, które złożyły mu gratulacje. Na koniec obiecał: Deklaruję chęć znalezienia płaszczyzny porozumienia z przedsiębiorcami i organizacjami, liczę na współpracę z sołtysami, będę też szukał współpracy z sąsiednimi gminami.
Kolejnym aktem były wybory przewodniczącego rady. Kandydatem rządzącej koalicji okazał się 33-letni Łukasz Krzyśko, radny poprzedniej karencji, który oświadczył: Chcę zostać przewodniczącym, bo mam doświadczenie poprzedniej kadencji, będę wspólnie z resztą rady działał na rzecz dobra gminy.
Opozycyjny klub odchodzącej wójt „Nasz Ryczywół” zaproponował na fotel przewodniczącego Romana Trzęsimiecha. Wedle słów Moniki Olech, to doskonały kandydat łączący wszystkich. – Jego postawa jest zawsze kompromisowa wobec wszystkich, ma on bardzo wyważone poglądy i zawsze znajduje właściwą postawę przy rozpatrywaniu wszelkich problemów. Przez ostatnie lata rozpatrywał skargi i przewodniczył komisji oświaty i spraw społecznych.
Jako się rzekło, stosunkiem głosów 9:6 przewodniczącym został Łukasz Krzyśko. Nowy przewodniczący przejął prowadzenie obrad i ogłosił wybór na pierwszego wiceprzewodniczącego rady, wskazując jednocześnie na Genowefę Nędza. W wyniku wyborów uzyskała ona pełne poparcie rady. Gdy Łukasz Krzyśko zaproponował drugiego wiceprzewodniczącego Mariana Głów, on także został jednomyślnie poparty. Oboje wiceprzewodniczący siedli przy panu Łukaszu, a rada wybierała dalej.
Do komisji rewizyjnej zaproponowano Bogumiłę Boch, Monikę Figiel, Andrzeja Cybort, Barbarę Boch i Tomasza Kaczmarka. Przewodniczyć komisji rewizyjnej będzie Karolina Boch. Tu konieczna jest pewna dygresja. O ile w pozostałych radach gmin powiatu obornickiego, jak i w samym powiecie, radni sami wybierają sobie komisje, w których czują się najbardziej kompetentni z racji wykrywanego zawodu, posiadanej wiedzy czy swych predyspozycji, w gminie Ryczywół radę kształtowano przy pomocy wyborów, a te zawsze wygrywali koalicjanci obecnej władzy. Monika Olech i Adam Sobociński byli kolejno kandydatami do komisji rewizyjnej, skarg, wniosków i petycji, rozwoju gospodarczego i budżetu oraz komisji oświata, kultury, spotu i spraw społecznych. Ostatecznie decyzją większości radnych pani Monika trafiła do komisji rolnictwa i ochrony środowiska, która nie znajduje się w kręgu jej zainteresowań i wiedzy, a pan Adam nie będzie zasiadał w żadnej komisji, bo zabrakło w nich dla radnego miejsca. Rada wybrała także nową komisję – skarg i wniosków i petycji. Będzie jej przewodniczył najmłodszy z radnych, Szymon Chmielewski.
Wreszcie przyszedł czas na rozliczenie się przez byłą już w tym momencie wójt Renatę Gembiak-Binkiewicz ze swej czteroletniej kadencji. Złożyła oficjalne sprawozdanie o stanie gminy, łącznie z finansami na listopad 2018. Jak rzekła: Ze względu na późną porę moje sprawozdanie skróciłam do minimum.
Na wydatki inwestycyjne co roku wójt zakładała odpowiednio: 1,5, 1,8, 1,3, 1,3 miliona złotych, a wydała na nie wraz ze spółką komunalną ponad 50 milionów. Skąd te dodatkowe pieniądze? Renata Gembiak-Binkiewicz wyliczyła: Były to pożyczki na warunkach preferencyjnych, najkorzystniejsze obligacje i środki pozyskiwane z różnych źródeł unijnych, rządowych, czy wojewódzkich. W czasie mojej kadencji dochody gminy wrosły z 90 do 130 mln. Wydatki na rozwój i utrzymanie gminy wzrosły z 73 do ponad 90 mln. Na dzień 22 listopada 2018 roku zobowiązania gminy wynoszą około 9,6 mln zł przy dochodach gminy o 40 mln większych w ujęciu czteroletnim. Pomimo tego planowany wskaźnik spłaty zobowiązań na rok 2019 wynosi 4% – przy dopuszczalnym 9,55%, więc sytuacja finansowa gminy jest dobra i bezpieczna.
Gmina wydawała nie tylko na inwestycje własne, ale wspierała też powiat, dokładając do dróg powiatowych i do szpitala, na który przelała łącznie 250 tys. złotych. Zostało przebudowanych i wybudowanych kilkanaście dróg. Jest gotowa dokumentacja następnych inwestycji. Te będą przydatne w przyszłości, o ile nowy wójt i nowa rada zechcą je kontynuować. Budżet gminy jest wyższy niż przed laty, ale i wydatki rosną. Prawie 3 mln zł trzeba było dołożyć do oświaty. Zainwestowano znaczne kwoty w kanalizację i wodociągi. W czasie minionej kadencji do 28 dołączyły 43 kolejne przydomowe oczyszczalnie ścieków. Z 28 do 38 kilometrów wzrosła długość sieci kanalizacyjnych.
W gminie jest 14 sołectw, na których działalność przeznaczono łącznie ponad półtora milina złotych. Znaczne środki udało się pozyskać z zewnątrz. Na terenie gminy działają 24 organizacje pozarządowe. Uzyskują z ryczywolskiego budżetu znaczące wsparcie finansowe. To wzrosło w ostatnim czasie z 24 do ponad 80 tysięcy, w tym ponad 60 tysięcy przeznaczano na działalność sportową. Nowym władzom będzie trudno ograniczyć te wydatki, więc zapewne pozostaną one na obecnym poziomie, a jeszcze pewniej wzrosną, bo takie są oczekiwania poszczególnych społeczności.
Rosną też koszty utrzymania samej gminy. Tylko w gminnym magistracie pracowało na początku kadencji 27 osób na 26 etatach, a obecnie pracuje 31 osób na 30 etatach. Zainteresowanie mieszkańców tym, co się w gminie dzieje jest znaczne, czego dowodzi chociażby 763 tysiące odwiedzin na oficjalnej stronie urzędu gminy. O ile zainteresowanie gminą rośnie, zmniejsza się zainteresowanie życiem w gminie. Tego dla odmiany dowodzi wciąż malejąca liczba mieszkańców. Jeszcze niedawno było ich 7 368 obecnie jest to 7 212 osób.
Na koniec pani wójt pogratulowała swojemu następcy i życzyła wszystkim dalszych sukcesów. – Zadania przed wami są trudne, ale jakże satysfakcjonujące w razie powodzenia. Gdy zakończyła, jej sprawozdanie przyjęto długą owacją na stojąco.
W części dyskusyjnej radna i była skarbnik gminy Genowefa Nędza była krytyczna wobec swojej do niedawna szefowej, twierdząc że: Wysłuchałam, ale nadal nie wiem, jaka jest finansowa sytuacja gminy. W mojej ocenie gmina powinna mieć jakieś oszczędności. Owszem dochody gminy wzrosły – dodała pani Genowefa – bo doszło i 500+ i 300 na dziecko z wyprawki. Była szczególnie była krytyczna wobec wysokości długu gminy. Jej zdaniem nie tyle ważne, co robiono, ale ile zostanie w kasie. Ostatecznie przyznała jednak, że: Była przez te lata ciężka praca i widać wszędzie ile zrobiono.
Renata Gembiak-Binkiewicz wyliczyła swej byłej do niedawna skarbnik, że: Na koncie gminy jest około 2 mln złotych oraz są zabezpieczone środki na prace budowlane. Są też pieniądze dla OSP i innych podmiotów. Mamy 4 milionową lokatę w banku spółdzielczym, a ponadto milion złotych niebawem wpłynie za drogę Ninino-Zawady, więc będzie można już w tym roku spłacić część zadłużenia. To wszystko dowodzi, że oszczędności są, a gmina ma dobrą sytuację finansową.
Roman Trzęsimiech zaprotestował wobec atakowi Genowefy Nędzy na byłą wójt: Radna była wiele lat skarbnikiem, a teraz ma inną rolę. Nie powinna w taki sposób przepytywać wójt i przerzucać się kwotami. One same niewiele mówią, a ważniejsze są wykonane zdania, bo to jest bardziej zrozumiałe przez mieszkańców gminy, a nie cyfry, które po wyrwaniu ich z kontekstu mogą być niezrozumiałe. Renata Gembiak-Binkiewicz dodała: Mieszkańców niewiele obchodzi za co wykonany to, czego od nas oczekują. Na koniec zadeklarowała: Nadal będę pracowała na rzecz gminy Ryczywół.
Podziękowali jej obecny wójt Henryk Szrama i Adam Sobociński.
Na koniec Łukasz Krzyśko zaproponował, aby sesje odbywały się od godziny 10, w godzinach pracy urzędu, a nie jak dotąd o 16:00. Przypomniał radnym, że mają gwarancję wolnego w pracy i otrzymują za utracone zarobki dietę. Tu nie obyło się bez protestów. Bogumiła Szychta zaproponowała godziną 16-tą, bo dojeżdża do pracy do Piły, a Roman Trzęsimiech wyjaśnił, że: Zwalniając się z pracy muszę wysłuchać od szefa gorzkich słów. Nie ma problemu tylko ten, który ma gospodarstwo rolne. Zaoponował Marian Głów twierdząc: Pracując jako rolnik, tak serio mam pracę dopiero po godzinie 16. Były też ostrzeżenia przed brakiem miejsc parkingowych przy urzędzie przed południem. Ostatecznie większość radnych zadecydowała, że sesje będą przedpołudniowe.
Ostatnim aktem pierwszej sesji rady gminy Ryczywół było wspólne zdjęcie nowych radnych z nowym wójtem i byłą wójt gminy.

Podobne artykuły