Udane świętowanie rocznicy odzyskania niepodległości i gęsina na deser

Udane świętowanie rocznicy odzyskania niepodległości i gęsina na deser

RYCZYWÓŁ. Obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przygotowane zostały w Ryczywole z dbałością o każdy szczegół. Po pięknej mszy za ojczyznę koncelebrowanej przez proboszcza Ryszarda Kałużnego, który przypomniał ważne słowa Świętego Marcina z Toures, biskupa, który mówił czym jest powinność wobec kraju, ryczywolanie przeszli na plac rynkowy. Poprzedzała ich orkiestra dęta z Chludowa. Wszyscy ustawili się w takim porządku, w jakim składali potem kwiaty przed obeliskiem ofiar wojny.
Nie było bezładu, ni improwizacji. Sprzyjała nawet pogoda, a wszystko to obserwował spory tłum mieszkańców Ryczywołu zgromadzony na placu 1 Maja. Po wspólnym odśpiewaniu hymnu Lech Faron zapowiedział wciąż jeszcze urzędującą wójt Renatę Gembiak- Binkiewicz. W jej przemowie nie zabrakło słów o przeszłości kraju i jego powrocie do samostanowienia oraz obecnych powinnościach obywateli. Był też apel poległych, podczas którego wymieniła nazwiska ofiar wojennych, którzy mieszkali w Ryczywole i którym poświęcono obelisk. Po słowach wójt Lech Faron dał znak do składania kwiatów i ruszyły kolejne delegacje. Zebrani zobaczyli, ile stowarzyszeń powstało w krótkim czasie na ziemi ryczywolskiej.
Uroczystość zakończyło wspólne odśpiewanie Roty. Potem przyszedł czas na lżejszą część obchodów 100-lecia. Na estradzie stanęła ze starymi, ale wciąż jarymi przebojami minionego 100-lecia Krystyna Dera, a Koło Gospodyń Wiejskich za Skrzetusza serwowało poczęstunek. Wiadomym przecie jest wszystkim, że na świętego Marcina najlepsza jest gęsina. Tej w niedzielę 11 listopada w Ryczywole nie brakowało, a długa kolejka przed pawilonem gospodyń ze Skrzetusza najwyraźniej to potwierdzała.
Degustowano, dyskutowano, bawiono się i cieszono z udanego święta odzyskania niepodległości. Uroczystość zwieńczył pokaz fajerwerków.

Podobne artykuły