Pamięć wyryta w granicie

Pamięć wyryta w granicie

ŻERNIKI. Gdy w Wielkopolsce wybuchło powstanie, z Żernik wyruszyło bić się o wolną ojczyznę ośmiu bohaterów. Józef i Tomasz Kaleta, Antoni Kruszewski, Andrzej Kujawa, Józef Okoniewski, Franciszek Władysiak oraz Jan i Melchior Wojczakowie stanęli w II kompanii, IV baonu Murowana Gośliną pod dowództwem Leona Masiakowskiego rodem z Uchorowa, by walczyć o wyzwolenie.
100 lat później, w minioną sobotę, staraniem sołtysa Adama Kołodzieja i wspierających go osób został odsłonięty w Żernikach obelisk poświęcony ich pamięci.
W uroczystości, prócz patronów honorowych burmistrza Obornik Tomasza Szramy i księdza Przemysława Prędkiego, udział wzięło kilkudziesięciu mieszkańców Żernik, przybyły też dzieci z Zespołu Szkół w Rożnowie, księża: Jan Stefan i Andrzej Magdziarz, strażacy z OSP Rożnowo oraz niewielki oddziałek ułanów pod wodzą Włodzimierza Markiewicza z Żernik.
Adam Kołodziej odczytał w ramach apelu pamięci nazwiska żernickich powstańców, a wszyscy zgromadzeni odśpiewali hymn. Po bokach obelisku stały dwa poczty sztandarowe, za nim konni ułani, a Tomasz Szrama poprosiwszy o asystę jedną z uczennic rożnowskiej szkoły przeciął symboliczną szarfę przepasującą obelisk.
Ksiądz Prędki poświęcił go, a zaraz potem dzieci i młodzież ze szkoły w Rożnowie uatrakcyjniły uroczystość słowem wiązanym.
Można by tę część relacji w zasadzie zbyć jednym zdaniem, gdyby nie kunszt z jakim przygotowany został ów występ i talent jego aktorów. Karolina Horna tak zaśpiewała tango Grzegorza Tomczaka „Ja to mam szczęście”, że w niejednym oku błysnęła łza. Sześcioletnia Julia Glura-Karasiewicz zaśpiewała dla odmiany radosne sześć zwrotek znanej piosenki wojskowej „Przybyli ułani”. Zrobiła to z tak ogromnym wdziękiem, że wiele osób jej wtórowało, spoglądając jednocześnie na ułanów, siedzących w siodłach na pięknych konikach, w mundurach i pod bronią. To tylko część programu, który w całości zrobił ogromne wrażenie.
Nie mniejsze wrażenie wyrwały na zgromadzonych słowa Tomasza Szramy, który stojąc przed obeliskiem powiedział: – Ziemia Obornicka zrodziła wielu bohaterów, którzy z bronią w ręku walczyli o wolność swej umiłowanej ojczyzny. Przez długie lata pamięć ich czynu była przechowywana głównie w pamięci ich rodzin, by dziś mogła zostać wyryta w granicie. Na ziemi obornickiej są takie miejsca jak to lub podobne w Pacholewie, gdzie pamięć o bohaterach pozostaje wciąż żywa.
Do historii tej ziemi nawiązał też ksiądz, ale i regionalista, Jan Stefan przypominając, że – patriotyzm był pielęgnowany nie tylko w rodzinach, ale i kościołach. Tu wspomniał księdza powstańca i bohatera Adama Szmidta, zakatowanego podczas wojny przez Niemców. Podobnie wspominał ksiądz Andrzej Magdziarz, który przywołał pamięć 36 powstańców parafii rożnowskiej, z czego ośmiu pochodziło z Żernik, siedmiu z Szymankowa i aż 21 z Łukowa. Wobec ówczesnej liczby mieszkańców tych okolic, łatwo jest wyliczyć, że do powstania ruszył co dziesiąty mieszkaniec, co pozwala mówić to tej ziemi „ziemia powstańców”. Gdy przebrzmiały wszystkie wystąpienia, gdy Adam Kołodziej podziękował uczestnikom, osobom i instytucjom wspierającym powstanie obelisku, nie pomijając przy tym Lokalnej Grupy Działania Kraina Trzech Rzek, która rzecz całą sfinansowała, zebrani odśpiewali „Boże coś Polskę…”
Ostatnim punktem uroczystości była gorąca herbata i kawa oraz czas na spotkania w mniejszych kółkach i opowieści. Można było wówczas usłyszeć wiele miłych słów pod adresem obecnego sołtysa Żernik, którego staraniem powstało wiele cennych inicjatyw, który nie szczędzi sił i pomysłów dla rozwoju sołectwa i który przy całym szacunku dla jego poprzedniczki, po objęciu sołectwa zadbał o zupełnie nową jakość życia i działań w Żernikach.

Podobne artykuły