Bliskie rozwiązanie problemu kanalizacji w Gołębowie

GOŁĘBOWO. Bliskie jest rozwiązanie problemu ścieków w Gołębowie, a nikt tak na to nie czeka jak mieszkańcy tej wsi. Sołtys Bogusława Orłowicz włożyła wiele trudu i starań w to, aby problem rozwiązać, bo sytuacja wsi jest trudna.
Z jednej strony skanalizowanie odległej miejscowość o niewielkim zaludnieniu i znacznej odległości od głównych kolektorów ekonomicznie, najprościej mówiąc, się nie opłaca. Z drugiej jednak strony nie można mieszkańców zostawić bez pomocy w tym względzie.
Był pomysł zlewni we wsi oraz przepompowni do sieci zbiorczej, ale okazało się, że grunt w Gołębowie na to nie pozwala. Wreszcie po wielu interwencjach sołtys Orłowicz udało się znaleźć trzecie wyjście.
Zbiornik zlewni powstanie w pobliskim Gołaszynie, gdzie grunt jest bardziej właściwy, a ścieki będą odbierane w Gołębowie wozem asenizacyjnym i dowożone do Gołaszyna, a dalej przepompowywane do kolektora podającego je do Obornik.
Tomasz Augustyn wyjaśnił, że działania w tym kierunku już ruszyły. Spółka wodno-kanalizacyjna kupiła w Gołaszynie teren pod zlewnię, teraz ma zamiar zaopatrzyć się jeszcze w odpowiedni samochód do odbioru ścieków. Jego koszt to co najmniej 400 tysięcy złotych, zatem czeka na wsparcie zewnętrzne, na które ma duże szanse. Zlewnia może powstać jeszcze w tym roku, a zakupem nowoczesnego wozu asenizacyjnego zajmie się druga spółka gminna PWiK, tak by nie obciążał on aktywów PWiK.
Miejsc nieskanalizowanych wciąż pozostaje w gminie wiele, choć tego typu rozwiązanie jak w Gołębowie prezes PWiK traktuje na razie jako jedyne, bowiem reszta gminy będzie prędzej lub nieco później jednak kanalizowana.
Gotowy jest już wart 17 mln złotych projekt. Tomasz Augustyn wnioskował też o rozszerzenie projektu unijnego na dalsze kilkanaście milionów. Trwają też cały czas prace kanalizowania gminy. Zlikwidowano przestarzałą zlewnię w Objezierzu i wybudowano sześć kilometrów kanalizacji tłocznej, przesyłającej ścieki w kierunku oczyszczalni w Obornikach.
Gotowy jest kolektor tłoczny w Uścikowie. Kanalizowane jest Urbanie, a w 2019 kanalizacji doczeka Popówko. Przy projekcie wartym obecnie ok. 30 mln spółka gminna musi mieć ok. 12 mln środków własnych i jest to poważne wyzwanie finansowe.
Choć kolejne przepompownie powstają, a sieć kanalizacyjna została już ułożona, nie wszystko jeszcze działa. Jak wyjaśnił Tomasz Augustyn: – Podpisałem już umowę o dostawę energii do wybudowanych przepompowni. Niestety, wciąż tam nie ma prądu, a ENEA się nie spieszy.
Ten marazm powoduje zniecierpliwienie u mieszkańców niektórych wsi.
Sołtys Popówka Zygmunt Klupczyński ostrzegał, że niektórzy z mieszkańców jego wsi nie chcą dłużej czekać i już planują budowę przydomowych oczyszczalni ścieków. Tu prezes Augustyn wyjaśnił, że nie otrzymają na nie wymaganej zgody i poprosił o cierpliwość.
Całej gminy skanalizować się nie da, bo wciąż pozostaną miejsca takie jak Gołębowo, gdzie budowa sieci kłóci się z rachunkiem ekonomicznym. W takich miejscach ścieki będą odbierane ze zbiorników bezodpływowych przez jedną ze spółek gminnych. Ceny wywozu takich ścieków dziś nikt jeszcze nie zna, bo zależy ona od wielu czynników, ale będą starania o to, by nie przekraczała ona zbytnio kwoty 10 złotych za metr sześcienny. Taka cena nie uszczupli zbytnio budżetów domowych, a zmusi konkurencję do rozsądnej polityki cenowej.

Podobne artykuły