Klupczyński kontra Szrama, Rydzewska krytykuje, a sołtysi się kłócą

GMINA OBORNIKI. Kampania wyborcza do samorządów wychodzi na ostatnią prostą i przebiega w gminie Oborniki bardzo łagodnie, by nie rzec nieco ospale.
Jeżeli komitet Tomasza Szramy spodziewał się ze strony oponentów ostrych ataków, ujawniania niewygodnych faktów czy wywlekania trupów z szafy, to może być spokojny – bowiem albo tych trupów i faktów w ogóle nie ma, albo są, ale kontrkandydaci nie potrafią ich znaleźć.
Najostrzejszym atakiem na Szramę była wypowiedź, wygłoszona na spotkaniu w Rożnowie przez byłą burmistrz i jednocześnie matkę kandydata na burmistrza. Anna Rydzewska stwierdził, że gmina Oborniki nie była nigdy tak mocno zadłużona, jak za rządów Szramy. Burmistrz odpowiedział swojej poprzedniczce oświadczeniem, które publikujemy na sąsiedniej stronie.
Oprócz tego epizodu można tez zauważyć „podgryzanie się buldogów pod dywanem” a ponadto odnotowaliśmy jeden autentyczny atak na Szramę i to nie od opozycji, ale ze strony… jego własnego ugrupowania.
Zygmunt Klupczyński, radny i kandydat z listy Tomasza Szramy, głośno kontestuje rządy tegoż Tomasza Szramy, bo nie podoba mu się, że w Popówku nie została wybudowana przychodnia. Przychodni lekarskiej nie ma także wiele innych wiosek, a mimo to ich sołtysi dziękują za świetlice, drogi, chodniki i wspieranie lokalnych przedsięwzięć przez obecnego burmistrza.
Tak czy inaczej sytuacja jest kuriozalna – chyba że pan Zygmunt przeszedł do opozycji, ale zapomniał o tym poinformować Szramę i lokalną opinię publiczną.
Wracając do owych buldogów, przykładem mogą być przepychanki pomiędzy sołtysami z Ocieszyna i Bogdanowa, którzy startują do rady gminy z tej samej listy i ścigają w tym, kto zrobił mieszkańcom lepiej i więcej, choć obu wsi porównać się nie da.

Podobne artykuły