Minister środowiska nie wstrzyma budowy zamku w Stobnicy

Minister środowiska nie wstrzyma budowy zamku w Stobnicy

STOBNICA. Po okresie sensacji, potem straszenia wstrzymaniem budowy, w sprawie stobnickiego zamku przyszedł wreszcie czas opamiętania.
Minister środowiska Henryk Kowalczyk oświadczył publicznie, że nie wstrzyma budowy. – Ewentualne decyzje leżą tylko i wyłącznie w gestii nadzoru budowlanego.
Oznacza to ni mniej ni więcej, że budowa zamku nie wpływa negatywnie na środowisko, więc minister zajmujący się jego ochroną nie widzi tu pola do działania. Kowalczyk przyznał: Mój resort nie ma kompetencji, by wstrzymać budowę zamku w Stobnicy.
Jak już informowaliśmy na naszych łamach wcześniej, pod koniec sierpnia, podczas specjalnej konferencji minister środowiska przedstawił wyniki kontroli budowy zamku w Stobnicy. Informował wówczas, że zdaniem zespołu kontrolnego realizowana inwestycja w Puszczy Noteckiej może znacząco oddziaływać na środowisko i że przekracza powierzchnię, którą zadeklarowano w dokumentacji.
Właśnie owo przekroczenie powierzchni może być powodem najpoważniejszych problemów inwestora. Okazuje się, że powierzchnia inwestycji przekracza 2 hektary, choć podobno zadeklarowano, że będzie wynosić nieco mniej. To kluczowe, bo inwestycje poniżej 2 ha nie wymagają decyzji środowiskowej, a takiej inwestor zamku w Stobnicy ponoć nie posiada. – Kontrola wykazała, że inwestor w złożonej do RDOŚ w Poznaniu dokumentacji nie określił faktycznej powierzchni realizacji inwestycji. Uniknął tym samym zakwalifikowania przedsięwzięcia jako mogącego znacząco oddziaływać na środowisko – wyjaśniał minister środowiska.
Kowalczyk informował też o innych wątpliwościach, które pojawiły się podczas kontroli. Między innymi podejrzewał, że decyzja starosty obornickiego o pozwoleniu na budowę dla omawianej inwestycji może być uznana za wydaną niezgodnie z gminnym planem zagospodarowania przestrzennego. Zapowiedział, że wątpliwości w obszarach należących do kompetencji innych organów zostaną przekazane właściwym instytucjom i zlecił Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wznowienie postępowania przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Poznaniu. Inwestycja stanęła wówczas pod znakiem zapytania.
Po kontroli wątpliwości się rozwiały i minister Kowalczyk przyznał, że budowy nie wstrzyma.  Henryk Kowalczyk pogroził na koniec palcem: -Poczekajmy na decyzję nadzoru środowiska, ale jeśli będzie dowód na to, że inwestor wprowadził w błąd administrację publiczną, nie będzie podstaw do żadnych roszczeń.
Tu znów warto przypomnieć, że pracujący dla wojewody wielkopolskiego powiatowy inspektor budowlany już złożył oświadczenie z którego wynika, że budowa jest prowadzona wzorcowo.
Co do ewentualnych roszczeń w razie wstrzymania inwestycji bez ważnej podstawy, to mogą one przekroczyć nawet ćwierć miliarda złotych.

Podobne artykuły