Ileż można czekać na lekarza?

OBORNIKI. 88-letnia mieszkanka Kiszewa próbowała dostać się do swojego lekarza rodzinnego, który przyjmuje w przychodni na Osiedlu Leśnym.
Parę dni wcześniej uderzyła się i przez kolejne dnie utrzymywały się niepokojące bóle z boku tułowia. Chciała poprosić lekarza o pomoc, ale się do niego nie dostała.
Jej znajoma chciała zarejestrować ją w miniony poniedziałek. Usłyszała, że najprędzej może być środa. Oponowała, iż to zbyt odległy termin dla niemal 90-letniej staruszki. Pytała dlaczego tak długo. W odpowiedzi usłyszała: Jeśli za długo, to może pani zmienić przychodnię.
Starsza pani zmiany przychodni nie przewiduje, bo przywykła do swojej lekarki. Jedyna zmiana, jaka by się zdała, to ewentualna zmiana stosunku personelu rejestrującego do pacjentów wspomnianej przychodni.

Podobne artykuły