Komu podrzucić świetlicę

BĄBLINEK. Sołtys Bąblinka zabiegał dość długo o to, by władze gminy zakupiły działkę pod przyszłą świetlicę wiejską, bo wieś takowej nie miała. Działeczka trafiła się bardzo zgrabna i na dodatek w samym środku wsi, by nikt nie miał zbyt daleko. Mieszkańcy się ucieszyli, wyjątkiem był pan Marcin. Jako jedyny nie chce, by gmina budowała świetlicę na działce w środku wsi, bo jest to jego najbliższe sąsiedztwo. Pan Marcin koło świetlicy mieszkać nie chce. Wskazuje na miejsce na skraju wsi, gdzie świetlica stanąć powinna, w pobliżu nowo budowanych domów.
Wysłał do burmistrza pismo z protestem i taką właśnie propozycją. Burmistrz przekazał je gminnej komisji terenowej z poleceniem, by spór rozstrzygnęli. Przewodniczący komisji skierował zapytanie do sołtysa wsi Hieronima Tadeuszyka. A ten odpisał, że jest oburzony. – Zabranie wiejskie pozytywnie opiniowało budowę świetlicy na działce w środku wsi i chcemy by tak zostało. Według członków komisji terenowej: Świetlica tak zaraz nie powstanie, więc pan Marcin nie musi się na razie martwić, a raczej przyzwyczajać do myśli o nowym sąsiedztwie.
Radni są przeciw przenoszeniu przyszłej świetlicy w inną lokalizację, bo zawsze będzie jakieś sąsiedztwo, a część mieszkańców wsi będzie musiała daleko wędrować, by wziąć udział w organizowanych w świetlicy spotkaniach.

Podobne artykuły