Szczęście do wygrywania czy przemyślana ekonomia?

ROGOŹNO. Inwestując w stworzenie w Rogoźnie spółdzielni socjalnej burmistrz Roman Szuberski zaoszczędził już ponad pół miliona.
Podczas przetargu na prace przy remoncie jednego z budynków budowlańcy chcieli 450 tysięcy, a zatrudnieni w Rogozińskim Centrum Integracji Społecznej wykonali te prace za 100. Taki przypadek nie był pojedynczy i tym sposobem pół miliona zostało w gminnej kasie.
Roman Szuberski mówi – Akurat nie pieniądze tu są najważniejsze, ale to, że duża grupa osób w różny sposób wykluczona ze społeczeństwa odzyskała utraconą szansę, powróciła na rynek pracy i sprawdziła się w działaniu. Pieniądze owszem zawsze są ważne, lecz dla mnie ważniejsi są jednak i będą ci ludzie.
Kolejny przykład to przebudowa ulicy Fabrycznej. Szuberski „zarobił” tam znacznie więcej. Uzyskał solidną 50 % dotację, w przetargu uzyskał kwotę o połowę niższą od tej z kosztorysu, wynegocjował zwrot podatku VAT, który zaprzepaścili jego poprzednicy i Fabryczna „wyszła” niemal darmo. Roman Szuberski widząc taki bilans zafundował tam za sto kilkadziesiąt tysięcy nowoczesne lampy.
Mówi się, że niektórzy maja szósty zmysł. Roman Szuberski ma też siódmy.

Podobne artykuły