Pijani i demony prędkości na drogach powiatu

POWIAT OBORNICKI. W minioną sobotę o godz. 7:00 policjanci zatrzymali w Rożnowie podczas akcji „Bezpieczna droga do szkoły” 54-letniego mieszkańca gminy Oborniki, który miał w żyłach 0,8 promila alkoholu. Policjantom miał tłumaczyć, że sam tego nie rozumie, bo przecież wypił tylko jedno piwko przed robotą.
W ramach tej samej akcji następnego dnia „wpadł” w Lipie kolejny amator piwka przed podróżą.
Policjanci zatrzymali go z powodu nadmiernej prędkości w terenie zabudowanym.
Przy okazji zatrzymania 44-latek z Poznania został profilaktycznie „przedmuchany” i alkomat wykazał w jego organizmie 0,4 promila alkoholu. 
Policjanci patrolujący tej samej niedzieli drogę w Uścikowie, około godziny 7:30, zauważyli, że
33-letni mieszkaniec Bydgoszczy prowadzi auto nieco szybciej niż powinien. Tu było też profilaktyczne badania alkomatem i znów „wpadka”. Kierujący miał w żyłach 0,46 promila alkoholu. Zatrzymano go, tak jak dwóch wcześniejszych, a jego prawo jazdy tak jak poprzednie trafiły na półkę w oczekiwaniu na decyzję sądu.
Gdy mijała godzina 9:20 policjanci patrolujący drogę wojewódzką w Lipie zauważyli niepewną jazdę 51-latka z powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. Zatrzymali go, sprawdzili i kolejne prawo jazdy straciło ważność. Kierujący miał w organizmie 0,4 promila alkoholu, a na dodatek stężenie rosło.
W tą samą niedzielę w Łukowie, zatrzymano do kontroli oborniczanina. W jego krwi było 0,9 promila alkoholu, więc i on trafił bez prawa jazdy do aresztu.
Jak na część weekendu bilans to fatalny, a na dodatek to ciągle nie koniec.
W Uścikowie policjanci zatrzymali 27-letniego mieszkańca powiatu obornickiego, który pod wieczór jechał w terenie zabudowanym z prędkością 109 km/h. – Zgodnie z przepisami mężczyzna w takiej sytuacji straciłby prawo jazdy, jednak okazało się, że w ogóle nie posiadał on uprawnień do prowadzenia pojazdów – wyjaśniła Izabela Leśnik, oficer prasowy obornickiej policji. 
Już tylko dla porządku dodamy, że w ów opisywany tu weekend kobieta jadąca przez Dąbrówkę Leśna z nadmierną prędkością Volkswagenem Passatem wpadła w poślizg na zakręcie drogi i wjechała do rowu. Z ogólnymi potłuczeniami ciała trafiła do szpitala. 
Pod wieczór patrole wróciły do komendy i nie trudno zgadnąć, że horror na dogach trwał nadal i kto wie, czy w ciemnościach nie był wzmożony?

Podobne artykuły