Z rodziną dobrze nie tylko na zdjęciu

Z rodziną dobrze nie tylko na zdjęciu

LUDOMY, OBORNIKI. Zjazd rodzinny „Krasiccy i ich potomkowie” zgromadził prawie 50 uczestników w wieku od 0,5- 88 lat.
Najpierw była msza św. w Ludomach za zmarłych i żywych członków rodziny, potem złożenie kwiatów na ludomskim cmentarzu. Wreszcie rodzinna biesiada: najpierw w rodowym gnieździe w Lipie, a potem w Obornikach. Jak zwykle przy takich okazjach wykonano dużo fotografii. Mówi się, że z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciu. Uczestnicy zjazdu „Krasiccy i ich potomkowie” twierdzą, że nie tylko na zdjęciu!
Zjazd rodzinny był okazja do opowieści. Dowiedzieć się można było wiele: że dziadek (Stanisław Krasicki), służąc w czasie I wojny światowej w armii pruskiej został odznaczony krzyżem żelaznym, który uchronił go od nieprzyjemności ze strony Niemców podczas II wojny światowej, że ciotka- franciszkanka (Helena Krasicka/siostra Maria Teresa) była w czasie powstania warszawskiego bliską współpracownicą późniejszego prymasa Stefana Wyszyńskiego, który w roku 1944 schronił się w podwarszawskich Laskach. Że ciotka Marianna na szkolnej wycieczce tak zafascynowała się Poznaniem, iż wkrótce opuściła rodzinną Lipę i resztę życia spędziła w stolicy Wielkopolski, że kuzyn Jurek omal nie został teściem Kamila Durczoka…
Starsi wspominali wakacje spędzane razem u dziadków w Lipie, młodsi już tylko przyjazdy na imienny babci Marianny i jej pyszną kiełbasę ze słoika. Ci najmłodsi przede wszystkim słuchali…

Podobne artykuły