Jak poprowadzić drogę przez gminę, aby wszyscy byli jej radzi?

Jak poprowadzić drogę przez gminę, aby wszyscy byli jej radzi?

RYCZYWÓŁ. Obietnica budowy drogi ekspresowej S11 tak rozpala wyobraźnię i pobudza długo oczekiwane nadzieje. Konieczne stały się zebrania w sprawie przebiegu tej trasy, choć powstanie ona dopiero za kilka, a może raczej za kilkanaście lat, gdy żyć będziemy już w zupełnie innej rzeczywistości.
W ubiegłym tygodniu odbyła się seria takich spotkań w gminie Rogoźno i Ryczywół i choć oba były na ten sam temat, poziom ich kultury i emocji znacznie się różnił.
Spotkanie w ryczywolskim ośrodku kultury zainicjowała i rozpoczęła wójt Renata Gembiak–Binkiewicz. Zaprosiła osoby najbardziej chyba kompetentne by przedstawić przebieg trasy, jej parametry oraz podać terminy. Była to dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Budowy Dróg i Autostrad, Danuta Hryniewiecka oraz przedstawiciele firmy projektującej trasę i firmy, która opracowuje ograniczenie jej wpływu na środowisko.
W sali GOK zasiedli liczni mieszkańcy gminy Ryczywół okaz parę osób z gminy Rogoźno, które dzień wcześniej uczestniczyły w bardzo emocjonalnym zebraniu w Rogoźnie.
Mieszkańców najbardziej interesuje dokładny przebieg przyszłej ekspresówki, jej wpływ na ich domy i życie.
Problemem jest już sześć różnych korytarzy, z czego każdy jest na tyle szeroki, że trudno określić dokładny przebieg drogi. Pewnym jest jedynie jej funkcja, gwarantująca płynny przebieg ruchu drogowego bez potrzeby zatrzymywania się. Dojazdy do drogi ekspresowej mają ułatwić węzły drogowe, szybkość ma zostać na drodze podniesiona do 100 km/h, brak będzie maksymalnego obciążenia pojazdów (KR-7) a cały odcinek, o którym tu mowa, ma długość od 40 do 50 km, zależnie od przebiegu.
Ryczywolan najbardziej interesuje II wariant trasy, która przez węzeł we Wiardunkach przejdzie pomiędzy wsiami Ninino i Gościejewko oraz wsiami Tłukawy i Zawady, zdecydowanie bliżej Zawad.
W rachubę wchodzi też inny wariant drogi, która po przejściu przez okolice Słomowa i dalej pomiędzy Boguniewem i Józefinowem, bliżej Józefinowa, przez okolice Garbatki ominie Kaziopole i dalej idąc pomiędzy Wiardunkami i Boruchowem zostanie poprowadzona pomiędzy Ryczywołem a Gorzewem.
Każdy z korytarzy ma swoje zalety i wady. Każdy jest rodzajem prowizorium, bowiem będzie analizowany i zatwierdzany przez zespół opiniujący po opracowaniu zależności ekonomicznych, środowiskowych i społecznych oraz po konsultacjach ze społeczeństwem, którego będzie droga dotyczyć. Całość poprzedzi Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowe (STEŚ).
Jednym z priorytetów jest omijanie siedzib ludzkich, by nie dochodziło do wyburzeń. – Wszelkie wyburzenia są dla nas ogromnym obciążeniem finansowym i humanitarnym, bo powodują wysokie koszty z jednej strony i krzywdę ludzką z drugiej – zapewniła Danuta Hryniewiecka.
Właśnie groźba wyburzeń była dla zebranych w GOK najważniejsza, choć nie mniej ważna była sprawa sąsiedztwa z S11.
Pani Julia ostrzegała przed hałasem i spalinami. Precyzyjnie podała ich skład jak i poziom hałasu. Grzegorz Kubacki z firmy EKOTRAKT wyjaśnił, że gdy hałas przekroczy 65 decybeli będą budowane ekrany akustyczne a spaliny będące znacznie cięższe od powietrza, zostają w pasie drogowym. Dyrektor Hryniewiecka dodała: Nie ma badań, które dowiodłyby, że spaliny rozprzestrzeniają się poza pas drogowy. Gdyby pani Julia miała we wszystkim całkowitą rację, to kierowcy staliby się już dawno gatunkiem wymierającym a przecież tak nie jest. Pan Marian z Ludom zapewnił, ze całe życie mieszka przy ruchliwej drodze wojewódzkiej i ma się doskonale.
Warto pamiętać, że obecną DK11 przejeżdżają dziennie 22 tysiące pojazdów. Budowa S11 spowoduje to, że zostanie ich tam „jedynie” 7 tysięcy a pozostałe 15 tysięcy pojedzie ekspresówką. Hałas i spaliny są i nadal będą za to groźne dla tych, którzy muszą przebywać w korkach blokujących Oborniki i wielu innych miejscach w regionie.
Pan Adam z Ryczywołu powiedział: Rozdzielenie ruchu będzie korzystne dla Ryczywołu i znacznie odciąży nasz rynek. Pan Grzegorz z Wiardunek cieszył się mniej. Jego zdaniem: Węzeł drogowy oddalony 400 m od jego wsi będzie stwarzał problemy. W odpowiedzi usłyszał, że od tego jest analiza środowiskowa, by ich nie było albo zostały ograniczone.
Pani Kinga chciała się dowiedzieć: Czy nowa droga przejdzie bliżej Zawad czy Sokołowa oraz to jak będą wyglądały przejazdy dróg innych w poprzek ekspresówki? Projektant wyjaśnił, że odległości od poszczególnych wsi nie są jeszcze dokładnie ustalone, natomiast drogi poprzeczne przejdą tunelami pod lub wiaduktami nad S11. Jeżeli dwie drogi będą blisko siebie, połączy się je tak, by jeden przejazd wystarczył. To ważne zwłaszcza dla rolników, których pola mogą zostać przecięte drogą szybkiego ruchu.
Pan Adam z Boruchowa chciał znać powierzchnię węzła drogowego a pan Jan z Gościejewka chciał wiedzieć czy bliżej będzie do drogi z jego wsi czy z Zawad. Węzeł drogowy w Zawadach miałby szerokości i długość po 400 metrów w każdą stronę, a droga będzie znacznie bliżej Gościejewka niż Zawad. Michał Bogacz przyznał, że otrzymuje dziesiątki telefonów na temat zjazdów z trasy, podczas gdy jej przebieg jest wciąż w trakcie dyskusji.
Jedna z uczestniczek spotkania skarżyła się na to, że gdy 10 lat temu chciała przeprowadzić się na teren gminy Ryczywół pytała byłego wójta o to, czy nie będzie tam aby uciążliwych dla niej inwestycji. Wtedy on ją zapewnił że nie, a teraz powstaje ekspresówka. Cóż, wójt nie mógł pewnie wówczas przewidzieć jej budowy a owe „powstaje” jest mało trafne, bo trzeba się liczyć z kilkunastoma latami zanim droga zostanie wbudowana.
Danuta Hryniewiecka stwierdziła, że po 2025 roku i to najwcześniej, powstawać będzie obwodnica Obornik. Potem trzeba wybudować obwodnicę Kórnika, bo to najciaśniejsze gardła obecnej krajówki. Dopiero potem przyjdzie czas na dalsze odcinki S11.
Patrząc na tempo powstawania drogi S 5 z Poznania do Wrocławia trzeba jej wierzyć a ogromny wzrost cen materiałów budowlanych i opłaty pracy powoduje jedynie wydłużenie terminów, tym bardziej, że jak mówiła pani dyrektor Hryniewiecka: Nie ma rząd środków na budowę trasy a jedynie na analizy jej przebiegu. Gdy zaczynaliśmy budowę S cena kilometra wynosiła 25 mln złotych, pod koniec 48 mln i ciągle rośnie. Dolny Śląsk nie nadąża z produkcją tłucznia a to 80% surowca tworzącego drogę, więc już zaczął się jego kosztowny import.
Prawdziwe emocje wywoływał temat wyburzeń, gdyby do nich miało przyjść. Choć Danuta Hryniewiecka zapewniała o tym, ze byłoby to zło konieczne, którego będą unikać jak ognia, to przecież tej opcji całkowicie wykluczyć się nie da.
Były więc pytania o wysokość odszkodowań. Pani dyrektor pytała wówczas pytających – a jaki za kilka, kilkanaście lat będzie poziom cen? Zapewniła, że na potrzeby ekspresówki S 5 GDDiA musiała wykupić ponad 1000 działek i tylko w kilkunastu przykładkach były spory o cenę.
Pani z Zawad chciała aby droga dla bezpieczeństwa jej domu szła przez Gościejewko a Henryk Janus proponował wybór wariantu I, który omija wszystkie posesje. Pani Anna chciała usłyszeć, gdzie ma się przeprowadzić, gdy jej wyburzą dom.
Łukasz Krzyśko chciał znać kwoty odszkodowań za grunty blisko drogi i o dojazdy do pół. Usłyszał, że mówić o poziomie odszkodowań jest zdecydowanie za wcześnie, natomiast do pól poprowadzą drogi serwisowe.
Projektant wyliczał odległości drogi od poszczególnych wsi o ile omawiany wariant II drogi się utrzyma, przebiegnie ona 500 m od granic Gościejewka, kilometr od Ninina, 500 m od miejscowości Trzy Góry. Odległości są jednak przybliżone, bo nie są znane niwelaty, czyli wysokości drogi nad poziomem gruntów, a im wyżej ona przebiega tym więcej miejsca zajmuje jej nasyp.
Pytań było wiele, większość z nich uzyskała odpowiedź. Dysputa była merytoryczna, rzeczowa i bardzo spokojna. Całość podsumowała wójt Renata Gembiak–Binkiewicz słowami: Droga musi kiedyś powstać i nie ma sposobu, aby zadowolić jej przebiegiem wszystkich. Dziękuję wam za przybycie a jeszcze bardziej za wyskoki poziom kultury debaty.

Podobne artykuły