Czy burmistrz kupi Aplagę?

OBORNIKI. Mieszkaniec ulicy Krótkiej chce sprzedać gminie za 510 tysięcy złotych działkę położoną u zbiegu rzek Wełny i Warty, zwaną popularnie Aplagą. Burmistrz ma wycenę tego gruntu na 107 tysięcy i ogromne wątpliwości do sensu zakupu. Konserwator środowiska chce, aby ten teren zostawić zielony i niezabudowany.
W sprawie działki ma też wiele do powiedzenia konserwator zabytków. Co prawda zabytku tam żadnego dziś nie ma, ale jest domniemanie, że mógł w tym miejscu stać przed wiekami drewniany kasztel. Pisał o tym Witold Gałka, historyk sztuki, poznański miejski konserwator zabytków, badacz architektury Poznania i Wielkopolski. Prowadził w latach 70 i połowie lat 80-tych w Obornikach badania architektoniczne. Miał rację czy nie miał, mogą dowieść wykopaliska, ale jest to przedsięwzięcie bardzo kosztowne, bo szacowane skromnie na minimum ćwierć miliona i to płatne z miejskiej kasy.
W tej sytuacji Tomasz Szrama zwrócił się o opinie to członków komisji gospodarki terenowej rady miejskiej Obornik. Ta pochyliwszy się w ubiegły piątek nad sprawą zakupu Aplagi rekomendowała burmistrzowi, by działki teraz nie kupował, bo gmina ma znacznie pilniejsze wydatki. Jeżeli jednak się zdecyduje na zakup, to nie drożej niż kwota wyceny, czyli 107 tysięcy i nie w gotówce, ale w gruncie wymiennym, na przykład w Dąbrówce Leśnej.
Czy właściciel Aplagi zgodzi się na takie warunki, tego nie wiadomo. Pewnym jest to, że miejsca na pospiech w tym przypadku nie ma.

Podobne artykuły