Działkowcy świętowali mimo załamania pogody

Działkowcy świętowali mimo załamania pogody

OBORNIKI. Rodzinne Ogrody Działkowe Relaks, to płuca Obornik, miejsce w którym się wypoczywa, realizuje swoją pasję, a także integruje.
Dowodem na to był ubiegłotygodniowy dzień działkowca obchodzony w Relaksie szczególnie uroczyście. Przybyli na to święto ogrodów i ich twórców tak znamienici goście jak poseł na sejm Krzysztof Paszyk, burmistrz Obornik Tomasz Szrama czy radny powiatu, a przy okazji działkowiec Marek Kulupa. Nie zabrakło prezesa sąsiednich ogrodów im. majora Dobrzyckiego Jana Molskiego, a gośćmi specjalnymi byli: naczelnik wydziału prewencji komendy powiatowej policji nadkomisarz Arkadiusz Bukowski wraz z sierż. Izabelą Leśniak. Ci ostatni przynieśli ze sobą upominki w postaci opasek fluorescencyjnych, poprawiających bezpieczeństwo na drodze rowerzystów i pieszych. Po opaski najchętniej sięgały dzieci, których było wyjątkowo mało, bo wypłoszył je deszcz. Organizatorzy przygotowali dla najmłodszych wiele atrakcji, jak przedstawienie przygotowane przez dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 3, liczne zabawy i konkursy, lody, napoje i słodycze. Gdy wszystko było zapięte na ostatni guzik, nagle lunął deszcz, pierwszy od wielu miesięcy.
Prezes ROD Relaks Czesław Eliks wraz z zastępcą Zenonem Szramą podjęli szybką decyzję o przeniesieniu świątecznej części dla dzieci na dzień następny, niedzielne popołudnie i była to słuszna decyzja. Pogoda się dosyć szybko poprawiła, a dzieci faktycznie przybyły w niedzielę, by się bawić od godziny14, nie gorzej niż bawiłyby się w sobotę. W ową sobotę też dzieci nie brakowało, bo po deszczu przybywały dość licznie wraz z rodzicami i bardzo szybko zrobiło się tłumnie.
Prezes Czesław Eliks powitał gości i działkowiczów, podziękował pięknie sponsorom, a na liście był również prezes Brico-Marche Krzysztof Ratajczak, który przekazał gadżety dla najlepszych działkowiczów i burmistrz Obornik, który ufundował plac zabaw dla dzieci oraz ogrodzenie parkingu, znacznie poprawiające estetykę ogrodów. W krótkim przemówieniu prezes stwierdził, iż największą plagą ogrodów są działkowicze mieszkający na terenie Relaksu przez cały rok – żerujący na innych działkowiczach. Przyznał, że ogrody z roku na rok pięknieją, a problem ze śmieciami wyraźnie maleje.
Poseł Krzysztof Paszyk oświadczył: Cieszy mnie wasze zaproszenie. Trzeba wam wiedzieć, że z przyjemnością utożsamiam się z działkowiczami i ich piękną pasją. Był niedawno moment zaniepokojenia o losy waszych ogrodów, gdy obecnie rządzący próbowali przekazać je w ramach programu mieszkanie plus deweloperom. Byłem wśród parlamentarzystów, którzy stanowczo się temu sprzeciwili. Mam nadzieję, że błąd ten się już nie powtórzy. Na koniec poseł złożył obecnym życzenia i pogratulował sukcesów.
W podobnym tembrze przemówił burmistrz Tomasz Szrama: W Warszawie kombinowali, ale wraz z radą miejską przygotowałem się na to. Miesiąc temu przegłosowany został plan zagospodarowania przestrzennego, w którym obornickie ogrody Relaks i Majora Dobrzyckiego na zawsze pozostaną ogrodami i koniec. W tym miejscu wypowiedzi Tomasza Szramy zerwały się gromkie brawa. – Obornickie ogrody – kontynuował burmistrz – pozostaną ogrodami, a mam do nich szczególny sentyment. Ilekroć znajdę czas, by się przejść pomiędzy ogródkami, nie potrafię zdecydować, która z działek jest ładniejsza. Życzył działkowiczom dalszych sukcesów. Podobnie chwilę później życzył im tego samego prezes Jan Molski.
Czesław Eliks w imieniu komisji weryfikacyjnej poprosił do wyjścia na front placu kilkanaście osób wyróżnionych za najpiękniejsze działki oraz szczególne działania na rzecz Ogrodów.
W tym roku byli to Maria Bartol, Krystyna Krzyśka, Tomasz i Sabina Kowalczyk, Barbara Stroińska, Bożena i Lech Szymanowicz, Danuta i Grzegorz Jankowscy, Zofia i Marek Zachciał, Urszula Filipiak, Grażyna i Tadeusz Warguła, Eugeniusz Wicher, Małgorzata Grzechowiak oraz panie Irena Krawczyk i Anna Jankowska wyróżnione za zaangażowanie prace na rzecz Ogrodów. Nagrody wręczali burmistrz wraz z posłem, a potem nastąpiła część mniej oficjalna.
Na trawnik wjechał wielki kocioł wybornej grochówki, obok stanął wózek z lodami. Przed obydwoma ustawiły się długie kolejki. Dzieci bawiły się na placu zabaw, a policjanci zakładali im na ręce opaski odbijające po zmierzchu światło.
Zarząd Ogrodów skorzystał z okazji spotkania z władzami gminy oraz parlamentarzystą, by porozmawiać o sprawach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, a szczególnie ogrodów obornickich. Jednym z ważkich tematów była sprawa podległości ogrodów pod struktury wojewódzkie i krajowe.
Działkowicze wysyłają co roku 8 groszy od metra ogrodów do Poznania i Warszawy, niewiele z tego mając. Osiem groszy od metra wiele może nie mówi, ale jest to co roku ponad 16 tysięcy za oba ogrody, a to kwota dla działkowiczów znacząca. – Można by za to uregulować sprawę śmieci i wykonać wiele prac – mówił jeden z prezesów, a drugi dodał: Moglibyśmy za te środki opłacić pracownika gospodarczego, który przyniósłby więcej korzyści niż przynależność pod zrzeszenie.
Choć nie zapadły żadne decyzje, temat z pewnością powróci. Jan Molski zaprosił na „swój” ogród samorządowców za tydzień na podobne święto i zapewne znów będzie okazja do dyskusji.
Działkowicze bawili się świetnie przy dyskotekowych światłach i doskonale dobranej muzyce. Kolejnego dnia na terenie dziełek pojawiły się dzieci działkowców, by kontynuować zabawę przerwaną tak nagle przez deszcz.

Podobne artykuły