Pierwszy Festiwal Muzyki Organowej

Pierwszy Festiwal Muzyki Organowej

OBORNIKI. W sobotę wieczorem w szacownych murach obornickiej fary rozpoczął się zapowiadany przez nas wcześniej I Festiwal Organowy.
Jego pomysłodawcą był Krzysztof Warguła, a wielkim orędownikiem ksiądz proboszcz Józef Kamzol.
Kościelne organy powstały w XIX wielu w jednej z berlińskich firm. Niedawno trzeba było wykonać ich remont i wówczas zapadła decyzja, że mimo wysokiego, bo sięgającego 165 tysięcy kosztu restauracji cennego instrumentu, warto organom przywrócić dawną świetność. – Skoro organom zostało przywrócone dawne brzmienie, trzeba to jakoś wykorzystać – przyznał ks. Józef Kamzol.
Tak powstała myśl i chęć rozpoczęcia serii festiwali organowych. Choć takich w kraju jest wiele, obornicki różni się od nich tym, że prócz muzyki organowej słychać też inne instrumenty, a nawet orkiestrę dętą, co jest pewnego rodzaju novum.
Do fary przybyło kilkadziesiąt osób chętnych do wysłuchania koncertów, wszystkich powitał maestro Krzysztof Warguła wraz z Sylwią Fiołek, a zaczęli od gościa honorowego burmistrza Tomasza Szramy, który zasiadł w jednym ze środkowych rzędów. Na koncert nie mógł nie przybyć, bowiem jak nam się wcześniej zwierzył: Lubię muzykę organową, starych mistrzów i ten niepowtarzalny klimat obornickiej fary.
I Obornicki Festiwal Muzyki Organowej otworzył Antoni Rydz, doniosłym Preludium C dur Jana Sebastiana Bacha, bo jak już zaczynać grać, to tylko od Bacha.
Kolejnym wykonawcą był Michał Zator, jeden z niewielu mężczyzn grających na harfie. Zagrał już wiele koncertów w niemal wszystkich kościołach i większości sal koncertowych w Polsce i innych krajach. Zawsze oklaskiwany, gra na harfie celtyckiej, sam nierzadko opracowując utwory na ten właśnie instrument. Podczas festiwalu można było usłyszeć w jego wykonaniu Mussette en Rondeau autorstwa Jeana-Philippe Rameau napisanego w XVIII wieku na klawesyn, a zagranego przez pana Michała na harfie. Trzecim utworem Festiwalu było radosne Preludium F Dur Jana Sebastiana Bacha, zagrane przez absolwenta wyższej szkoły muzycznej w Poznaniu, organistę z Maniewa, Piotra Izycharta. Po chorale w świetnym wykonaniu Obornickiej Orkiestry Dętej, Ryszard Rydz zagrał wspaniałą Sinfonię de la Cantata nr 156 także J.S. Bacha. Mistrz nazwał ją przekornie „Stoję jedną nogą w grobie”, a skomponował Simfonię w Lipsku na trzecią niedzielę po Epifanii i po raz pierwszy wykonał go 23 stycznia 1729. 
Gdy Piotr Izychart zagrał „Misję”, towarzyszył mu na saksofonie Krzysztof Warguła. W farze wybrzmiało jeszcze wiele utworów. Muzycy grali prócz Bacha także Szopena, a Antoni Rydz wykonał nawet własną kompozycję. Obornicka Orkiestra Dęta zagrała piękne You Raise Me Up Rolfa Undsæt Løvlanda.
Po każdym utworze widownia biła brawa i wszystkie były w pełni zasłużone.Trochę szkoda, że widownia była tak skromna, choć być może na II Obornicki Festiwal Muzyki Organowej przyjedzie i przyjdzie już znacznie więcej melomanów.

Podobne artykuły