Zgoda buduje, niezgoda…

KOWANÓWKO. Mieszkańcy ulicy Bluszczowej w Kowanówku scedowali na rzecz córki budynek mieszkalny. Problem jest jednak w tym, że zbudowali go nielegalnie. Budynek powstał w roku 1998 roku, a oni nie skorzystali, choć mogli, z abolicji. Aby córka nie miała w przyszłości kłopotu chcą go teraz zalegalizować.
W sąsiedztwie ich domu znajdowała się nielegalnie wybudowana wiata. Wspomnieni wcześniej mieszkańcy są skonfliktowani z sąsiadami. Spowodowali, że wiatę sąsiedzi musieli rozebrać.
Aby zalegalizować swój dom muszą uzyskać od gminy wydanie warunków zabudowy. Gmina ich wydać nie może, chyba, że zleci wykonanie miejscowego planu zabudowy. Koszt zmiany planu jest znaczny. Nawet jeżeli burmistrz postanowi wydać na ten cel pieniądze obornickich podatników, komisja urbanistyczna będzie wymagała od mieszkańców Bluszczowej formalnej zgody sąsiadów na nielegalne zbliżenie się do granicy ich działki.
Będzie to pewnie niełatwe, bo koniecznym stanie się zażegnanie wieloletniego sporu a może i naprawienia krzywd. Jedyną dobrą wiadomością dla mieszkańców Bluszczowej jest, to, że nie zostaną ukarani 50 tysięczną grzywną lub nakazem rozbiórki postawionego bez zezwolenia domu, ponieważ wszystkie nielegalne budowy i rozbudowy sprzed roku 1995 ulegają automatycznie przedawnieniu.

Podobne artykuły