Ukrainiec stracił prawo jazdy, a może też stracić nogę

Ukrainiec stracił prawo jazdy, a może też stracić nogę

OBORNIKI. W nocy z niedzieli na poniedziałek, tuż przed godziną 1.00, na wysokości zakładu produkcyjnego DT Swiss miał miejsce groźny i przykry w swych skutkach wypadek.
Jadący tamtędy 21-letni Ukrainiec zdecydowanie przesadził z prędkością i niestety też z alkoholem, skutkiem czego mknąc samochodem osobowym marki Volvo po mokrym od deszczu asfalcie, na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad kierownicą i wpadł na drzewo.
Impet zderzenia był tak ogromny, że przód jednego z bezpieczniejszych samochodów dosłownie się rozpadł. W wyniku zdarzenia niefortunny kierowca doznał zmiażdżenia lewej nogi i wielu innych obrażeń. Zanim został przetransportowany karetką pogotowia do szpitala, strażacy musieli wydobyć go delikatnie z rozbitego pojazdu.
Zdarzenie to relacjonowali słowami: Gdy przyjechaliśmy na miejsce, rozbite auto znajdowało się na jezdni, a kierowca nadal przebywał wewnątrz pojazdu. Był przytomny. Przód auta został całkowicie zniszczony, jednak kierowca nie był zakleszczony wewnątrz. Nasze działania polegały m.in. na udzieleniu mu pierwszej pomocy przedmedycznej, stabilizacji szyjnego odcinka kręgosłupa, opatrywaniu ran i stabilizacji złamań.
Przybyli na miejsce zdarzenie policjanci wyczuwali od kierowcy woń alkoholu, dlatego po opatrzeniu rannego pobrano mu krew i wysłano do badania na obecność alkoholu. Szybko się okazało, że w chwili wypadku miał go w żyłach ponad promil.

Nieodpowiedzialny kierowca nie utracił prawa jazdy, ale może też stracić nogę.
– Za jazdę w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Osoby decydujące się na kierowanie pojazdem po alkoholu wykazują się brakiem rozsądku i lekkomyślnością. Pijany kierowca to poważne zagrożenie dla zdrowia i życia, nie tylko własnego, ale też innych użytkowników dróg. Obornicka policja apeluje o trzeźwą jazdę, zgodną z obowiązującymi przepisami i dostosowaną do panujących warunków drogowych – komentuje to zdarzenie rzecznik policji Paweł Witzberg

Podobne artykuły