Z Niemiec do Norwegii przez Bębnikąt

Z Niemiec do Norwegii przez Bębnikąt

BĘBNIKĄT. Osada Leśna w Bębnikącie miała w ubiegłym tygodniu niecodziennych gości. Zatrzymali się tam podczas wędrówki Sabine i jej syn Josha. Oboje jadą rowerami z Ulm (Niemcy), gdzie mieszkają, do Nordkapp znajdującego się w najbardziej oddalonym na północ miejscu Norwegii.
Zanim dotarli do Bębnikąta przejechali już razem 1100 km. Sabine wyjaśniła, dlaczego jadą: Dwa lata temu mój syn zobaczył na Youtubie raport o dwóch braciach, którzy wyruszyli rowerem z Niemiec do Szanghaju. Był tym absolutnie zachwycony i zaczął robić plany własnej podróży. Zapytał mnie czy chciałabym mu towarzyszyć. Od zawsze moim marzeniem była długa wyprawa rowerowa. Jeździmy dość często przez 2-3 dni, głównie po Niemczech. Zawsze spotykamy ciekawych ludzi i poznajemy kraj lub region o wiele bardziej bezpośrednio. Dlaczego wycieczka do Norwegii? W Szanghaju będzie po prostu za gorąco. Chcemy poznać przyrodę Skandynawii i Europy Wschodniej. W Czechach odwiedziliśmy przyjaciół. W Polsce chcielibyśmy odwiedzić miejsce urodzenia mojego ojca (Lochowo, koło Bydgoszczy). Cieszymy się, że możemy tu być w Bębnikącie i odpocząć przez jeden dzień. Jest tutaj tak pięknie, że zostaniemy na kolejny dzień.
Przed Sabine i Joshem jeszcze długa droga, którą rozpoczęli 11 czerwca. Cała podróż ma trwać 11 tygodni. Kolejne przystanki to Bydgoszcz, Kaliningrad, potem trasa przez Litwę, Łotwę i Estonię skąd promem przeprawią się do Finlandii. Znowu na rowerach przez całą Finlandię, aż do najbardziej na północ wysuniętego kawałka Norwegii – Nordkapp. To imponująca trasa i dlatego szczególnie miło, że jednym z jej punktów była Osada Leśna Bębnikąt Roberta i Irmy Jankowiaków.

Podobne artykuły