Starosta konsultuje w strefie ciszy

Starosta konsultuje w strefie ciszy

ROGOŹNO. Przeciwnicy dalszego trwania strefy ciszy na jeziorze Rogoźnio zyskali sojusznika w osobie radnego Sebastiana Kupidury, który czyni wszelkie starania, by przywrócić w swym mieście stan sprzed ogłoszenia kilkanaście lat temu strefy ciszy.
Podobna strefa była kiedyś na jeziorach w Wągrowcu czy Chodzieży, dziś to przeszłość. Wągrowiec odwiedzają rzesze turystów, a Chodzież przejęła z Rogoźna znaczącą imprezę motorowodniacką, która przyciągała do miasta niegdyś bardzo wielu sympatyków tego sport, a o mieście wiele się wówczas mówiło.
Strefę ciszy może znieść starosta obornicki, więc Sebastian Kupidura poprosił go podczas sesji rady miejskiej Rogoźna o wyrażenie swego stanowiska w tej sprawie.
Adam Olejnik przyznał, że wpłynęły do niego dwie skrajne petycje, za utrzymaniem ograniczenia łodzi motorowych na rogozińskim jeziorze oraz przeciw takiemu ograniczeniu. – Społeczeństwo Rogoźna jest podzielone w tej sprawie, chcemy by i władze Rogoźna się ustosunkowały do tej sprawy. Chcę też, aby obie grupy składające petycje spotkały się w sali RCK i wyłuszczyły swoje argumenty za i przeciw.
– Ja osobiście nie wyobrażam sobie mknących skuterów wodnych tam, gdzie pływają małe łódeczki i dzieci uczą się żeglarstwa. Ewentualne zniesienie strefy ciszy wsparłoby miasto i społeczeństwo oraz poprawiło na jeziorze sytuację ekologiczną – powiedział Adam Olejnik dodając asekuracyjne – Trzeba by zapytać społeczeństwo. Decyzji nie chcę podejmować pochopnie, bo biorę za to odpowiedzialność, muszę pertraktować ze społeczeństwem. Czy decyzja 15 lat temu była podjęta z wadą? Trudno powiedzieć. Ja się na tym nie znam, ale są różne zdania, w tym takie, że wada była.
Sebastian Kupidura podejrzewa, że ówczesna uchwała o objęcie jeziora strefą ciszy została podjęta z wadą choćby w sprawie nazewnictwie jeziora, bez badan natężenia hałasu, bez oceny skutków takiej decyzji dla miasta i jego rozwoju.
Henryk Janus przekazał staroście informację, że radni rogozińscy chcą zniesienia ograniczeń i uchwalenia jednocześnie regulaminu korzystania z wód jeziora. Brat Henryka Janusa, Bogusław wytknął podczas sesji rady powiatu staroście Olejnikowi brak działania w kwestii zniesienia strefy: Pan chowa głowę w piasek czy co, bo nie ma żadnych informacji o strefie ciszy i pańskich działaniach.
Adam Olejnik znów niczym mantrę powtórzył: Były dwie petycje, jedni za strefą i drudzy przeciw. Każda strona podnosi swoje argumenty. Prowadzę negocjacje. Zbieram stanowiska. Chcę z nimi zapoznać społeczność Rogoźna. W sali RCK planuję zebranie obu stron.
W Chodzieży i Wągrowcu strefy zniesiono i znów pływają po ich jeziorach łodzie motorowe. Liczę na kompromis, wydzielenie akwenów, ustalenie godzin pływania. Za petycjami stoją poważne organizacje, nie tylko osoby prywatne. Ostatecznie przeanalizujemy przepisy, a rada powiatu podejmie niedługo decyzję.
Tu trzeba wyjaśnić, że radni mają wakacje. Spotkają się pod koniec sierpnia i jeżeli nie będą mieli przygotowanej uchwały w kwestii utrzymania lub zniesienia strefy ciszy, to sezon motorowodniacki znów jego amatorom przejdzie koło nosa, a wodniacy pojadą wydawać pieniądze do Wągrowca i Chodzieży.

Podobne artykuły