Kradzież, której nie było

Kradzież, której nie było

ROGOŹNO. Policjanci z Rogoźna w ciągu ostatnich tygodni pracowali nad dowiedzeniem tego, że zgłoszonej im kradzieży samochodu w ogóle nie było.
Cała sprawa kradzieży pojazdu pojawiła się na początku marca tego roku. Wówczas to dwóch mieszkańców gminy Wągrowiec zakupiło dokumenty i części od nieistniejącego już samochodu marki Citroen C4. Zakupione części zamontowali do takiego samego samochodu należącego do jednego z nich, a następnie z użyciem kupionych wcześniej dokumentów zarejestrowali pojazd w starostwie powiatowym. 
To były jednak tylko przygotowania do większego oszustwa. Zalegalizowany nielegalnie samochód panowie przekazali 29-letniej kobiecie, przyjaciółce jednego z nich, a ona wybrała się Citroenem do Rogoźna.
Dalsze kroki tej pani relacjonuje Izabela Leśnik z obornickiej policji. – W umówionym miejscu zaparkowała samochód, a kluczyki od stacyjki położyła na tylnym kole pojazdu. Po chwili do samochodu podszedł 54-letni mężczyzna, który nim odjechał. Kobieta zgłosiła natychmiast policji rzekomą kradzież auta. Dwa dni później, z potwierdzeniem tego zgłoszenia w dłoni udała się do ubezpieczalni, by zgłosić szkodę.

Wybór miejsca kradzieży auta okazał się jednak wielce niefortunny. Rogozińscy policjanci doskonale znają swój teren, znają też potencjalnych złodziei, więc zaczęli szukać słabych punktów w opowieści „okradzionej” 29-latki.
Bardzo szybko nabrali podejrzeń co do okoliczności kradzieży, a ostatecznie udało się im udowodnić, że do kradzieży w ogóle nie doszło, a cała jej historia została zmyślona.
Po znalezieniu dowodów oszustwa reszta była już tylko formalnością. W sprawie zatrzymano łącznie pięć osób. Za popełnione przestępstwo grozi im kara nawet pięciu lat pozbawienia wolności.
Występujący tu w roli głównej Citroen C4 został formalnie zdelegalizowany.

Podobne artykuły