Tragiczne w skutkach zderzenie busa z dźwigiem

Tragiczne w skutkach zderzenie busa z dźwigiem

OCIESZYN. W miniony wtorek o godzinie 12:30 na drodze krajowej w Ocieszynie bus marki Fiat zderzył się z żurawiem samochodowym typu Roman. Śmierć na miejscu poniósł rozerwany wprost na części kierowca busa. Ewidentną przyczyną tragedii był błąd człowieka.
46-letni kierowca busa pracujący dla poznańskiej spółki pośredniczącej w zatrudnieniu osób, według wstępnych ustaleń policji, jadąc z Poznania w kierunku Obornik z nie ustalonych przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu tuż przed wjazdem na wiadukt w Ocieszynie i doszło tam do zderzenia z potężnym dźwigiem samojezdnym prowadzonym przez 34 letniego kierowcę operatora.
Była piękna pogoda, pełna widoczność, dźwig ważył co najmniej kilkanaście ton i mógł jechać z szybkością nawet 90km/h. Kierowca busa mógł wcześniej zasnąć, zasłabnąć czy zajmować się czym innym niż obserwowanie drogi, choć to teraz już tylko domysły, bo jedynym faktem jest to, że trafił wprost na najeżdżający dźwig.
Uderzenie kolosa było tak potężne, że zmiażdżyło busa a impet i gnące się blachy rozczłonkowały ciało 46 letniego kierowcy na kilka części.
Wezwany na miejsce lekarz nie miał nic do roboty poza stwierdzeniem zgonu. Strażacy zabezpieczyli teren a droga została całkowicie zablokowana i trwało do niemal do godziny 16:00. Policja wyznaczyła objazdy a funkcjonariusze rozpoczęli pod nadzorem prokuratora badać przyczyny tragedii zabezpieczać dowody.
– Kierowca dźwigu został przebadany przez policjantów na zawartość alkoholu we krwi. Był trzeźwy – wyjaśnił Paweł Witzberg z obornickiej policji.  
Pierwszą czynnością techniczną było rozdzielenie holownikami pojazdów, co nie było rzeczą łatwą.
– Przeprowadzone zostały szczegółowe oględziny dźwigu oraz miejsca zdarzenia – powiedział Paweł Witzberg. Na miejscu wprowadzono ruch wahadłowy a kolejki były ogromne.
Pytanie o to, dlaczego doszło do takiej tragedii, będzie zadawane pewnie jeszcze długo.

Podobne artykuły