Po likwidacji autobusów z Obornik do Poznania – wiceburmistrz Woszczyk chce zsynchronizować autobusy gminne z koleją

Po likwidacji autobusów z Obornik do Poznania – wiceburmistrz Woszczyk chce zsynchronizować autobusy gminne z koleją

GMINA OBORNIKI. Po tym, jak poznański przewoźnik autobusowy wycofał się z gminy Oborniki, wiceburmistrz Piotr Woszczyk rozpoczął poszukiwania rozwiązań alternatywnych.
Ma zamiar uruchomić linię z Osiedla Leśnego, ulicą Obrzycką, przez Rynek i dworzec przesiadkowy, dalej jedenastką i przez Ocieszyn bez wjazdu do wsi, do Wargowa na teren dworca przesiadkowego. Stamtąd będą połączenia z Poznaniem. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale przynajmniej władze gminy mają na nie pełen wpływ.
Przy okazji rozmowy o rozwiązaniach komunikacyjnych poprosiliśmy wiceburmistrza o komentarz do likwidacji połączenia Obornik z Poznaniem przez Poznański Bus.
– Organizatorem tego połączenia nie była gmina Oborniki. Było ono organizowane przez prywatnego przewoźnika na zasadach komercyjnych. Jak każdy przedsiębiorca, przewoźnik może zamknąć nierentowne połączenie, chociaż jednocześnie jesteśmy oburzeni sposobem w jaki zostało to zrobione: w ostatnim momencie, bez odpowiedniej informacji, nie dając pasażerom czasu na poszukanie alternatywy. Gmina chcąc zrealizować trasę Poznań – Oborniki musiałaby ponieść całkowity koszt połączenia, tj. minimum kwotę około 2 mln złotych rocznie.
Piotr Woszczyk wyliczył: Minimum sześć lub osiem kursów dziennie, a kurs to 30 kilometrów, razy liczba dni w miesiącu mnożone przez 12 miesięcy. Ani urząd marszałkowski, ani starosta obornicki nie dysponują środkami na to zadanie, choć jest to trasa będąca w kompetencji marszałka naszego województwa. Nasza gmina nie może bez jego zgody zorganizować takich przewozów, a aktualnie „zmuszamy” poprzedniego przewoźnika by złożył formalną rezygnację u marszałka, bo i tego nawet nie zrobił, blokując nam godziny. Z tego właśnie powodu gmina nie może wybierać przewoźnika, który realizuje połączenie z Poznaniem.
Wiceburmistrz podkreśla, że gmina, zgodnie z prawem, nie może podpisać z żadnym przewoźnikiem umowy na przewozy do Poznania. – Nie możemy (jako gmina) finansować połączenia do Poznania realizowanego przez prywatnego przewoźnika, ponieważ wykracza ono poza teren gminy, a także powiatu. Zadanie takie może wykonywać jedynie marszałek województwa wielkopol- skiego.
Piotr Woszczyk przyznał, że: To prawda, że na niektórych kursach komunikacji miejskiej nie ma wielu pasażerów. Jest to szczególnie widoczne w godzinach szczytu, gdy w jednym kierunku (np. do szkoły) autobusy są pełne, a w kierunku powrotnym prawie puste. Jest to naturalne zjawisko w każdym systemie komunikacji publicznej.
Zapytany o starania gminy w celu utworzenia nowego połączenia autobusowego z Poznaniem burmistrz stwierdził, że prowadzi rozmowy z różnymi firmami prywatnymi, które mogłyby się podjąć tego zadania. Najprawdopodobniej będą to przewozy do stacji kolejowych, z których pasażerowie będą mogli podróżować dalej pociągiem do Poznania. Kursy autobusowe mają zostać zsynchronizowane z odjazdami pociągów Kolei Metropolitalnej.
– Gmina podejmuje rozmowy z alternatywnymi przewoźnikami i czyni starania, by stworzyć pilnie nową linię gminną na trasie Oborniki – Wargowo PKP, zsynchronizowaną z koleją – powiedział nam Woszczyk. – Alternatywą są jeszcze linie 25 i 29 kursujące do Zielątkowa oraz 28 do Chludowa. Zupełnie inaczej mają się sytuacje tras choćby: 911 do Biedruska z Poznania, czy z Poznania do Rokietnicy (832). Trasy te funkcjonują w systemie ZTM i są finansowane z budżetu gmin, jednak nie wykraczają poza dwa powiaty (miasto na prawach powiatu Poznań i powiat poznański). W Obornikach sytuacja dotyczy trzech i poza decyzyjnością po stronie Marszałka, trasa znacząco różni się od wspomnianych choćby długością (w ślad za tym idą koszty). Jeśli chodzi o wariant w systemie ZTM, to całkowity ciężar połączenia spadłby na gminę (liczba km x stawka ZTM, która jest bardzo wysoka a sama trasa podlega systemowi ZTM w Poznaniu). Warto wspomnieć o kosztach tras 905 i 907, które dla Gminy Suchy Las generują ogromne koszty budżetowe, mimo mniejszej odległości od Poznania i większego zapełnienia autobusów, tu budżet tylko tej gminy wydaje kwoty blisko 400% wyższe niż nas cały roczny budżet komunikacyjny (odpowiednio trasa pochłaniałaby stawki zależne przede wszystkim od ilości kilometrów znacznie wyższe – przy minimalnej ilości kursów byłby to wydatek około 2,5-3 mln złotych, przy nasyceniu w kursy na wzór prywatnych Poznańskiego Busa – odpowiednio wyższe 4-5 mln zł – twierdzi wiceburmistrz.  
Piotr Woszczyk stara się problem przewozów rozwiązać a jednym z tych działań będzie nowa linia, o której piszemy na wstępie.

Podobne artykuły