Sołtysi się buntują i szkód nie szacują

POWIAT OBORNIKI. Ponad półtora tysiąca sołtysów jedynie z Wielkopolski zaprotestowało wobec zapisów nakazujących im szacowanie szkód wywoływanych przez zwierzynę łowną. Minister środowiska Henryk Kowalczyk zapowiedział 20 maja, że – Sołtysi nie będą musieli już szacować strat.
W komisji szacującej szkody łowieckie nie będzie już urzędnika z gminy ani sołtysa. Będzie za to pracownik Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Sołtysi, którzy na wsi już bardzo często nie są rolnikami, którzy pracują, którzy nie znają się na rolnictwie, nie mają wiedzy na temat upraw, kosztów i tak dalej. Wyprowadzeniem nowego prawa byli bardzo zaskoczeni i oburzeni, czego przykładem mogło być ostre wystąpienie sołtysa Budziszewka Zbigniewa Nowaka czy sołtysa Popówka Zygmunta Klupczyńskiego.
Obaj panowie podnosili fakt, iż sołtysi mający szacować szkody nie mają żadnej gratyfikacji za taką pracę, ubezpieczenia, a problem szkoleń budzi wiele wątpliwości.
Ustawa obowiązująca od 1 kwietnia ma zostać z końcem maja zmieniona, co sołtysi przyjmą zapewne z wielką ulgą.

Podobne artykuły