Wielkie lanie wody w sprawie melioracji

OBORNIKI. Sołtysi ziemi obornickiej spotkali się z Agnieszką Balcius, reprezentującą obornicki oddział Gospodarstwa Krajowego Wody Polskie. Miała im przedstawić działalności Gospodarstwa, zamiast tego przeczytała sołtysom ustawę, skupiając się głównie na fragmentach dotyczących opłat wodnych, a jest ich w ustawie wiele.
Nieco to poruszyło sołtysów, bowiem każdy z nich posiada umiejętność czytania, to sobie już dawno przeczytał, co go ciekawiło. Zrobiło się ciekawiej, gdy sołtys Uścikowa Paweł Dreger zaczął zadawać pytania dotyczące nowej ustawy. Pani Agnieszka utknęła już na trzecim, a Dreger pytał najczęściej o sprawę drenarki przebiegającej przez wiele działek, choć nie zawsze za aprobatą właścicieli owych działek. Gdy o rowy melioracyjne i drenaż zaczęło pytać więcej sołtysów pani Agnieszka wyjaśniła: Moja organizacja zajmuje się ciekami większymi. Cokolwiek to znaczyło, od tej chwili adresatką pytań sołtysów została towarzysząca jej Ewa Durasiewicz ze starostwa powiatowego.
Pytano i dociekano, bowiem po mokrym roku wiele rowów wylało, a mieszkańców zalało, stanowiąc problem w większości wsiach. Rowami zajmują się spółki wodne. Bogdanowo złożyło w tej sprawie wniosek, który trafił do starostwa i tam według sołtysa Mariusza Kozłowskiego zalega. Ewa Durasiewicz stwierdziła, że taki wniosek do niej nie dotarł, więc sołtys Kozłowski głośno się zastanawiał: Jaki jest sens wysyłania takich pism do starostwa, skoro nie wiadomo gdzie lądują?
Obecny na sali wicestarosta Andrzej Okpisz stwierdził: Pisma pisać można, ale jaki jest sens w pisaniu takich pism tego nie wiem, tylko że potem robicie wielką aferę, że geodeci jeżdżą i fotografują, choć ja się zgadzam, że robili to niewłaściwie. Jednak nie wszystkiemu winien jest powiat, bo jest najgorszy i winien wszystkiemu złu.
Potem wicestarosta jeszcze dodał, że – potrzebna jest inwentaryzacja stanu obecnego. Wyjaśnił też, że rowy przydrożne nie są melioracyjnymi, a melioracyjne nie zawsze są czyszczone, a na dodatek część z nich nie istnieje. – Mam nadzieję, że razem rozwiążemy problemy rowów, bo są też popeerelowskie i trzeba z tym zrobić porządek.
W dalszej części spotkania sołtysi wskazywali na konkretne przykłady problemów drogowych oraz tych z rowami. Niestety, odpowiedzi ni rozwiązań nie usłyszeli.

Podobne artykuły