Wielkie sprzątanie Kowanówka

Wielkie sprzątanie Kowanówka

KOWANÓWKO. Kowanówko, położone nad rzeką wśród lasów, byłoby miejscowością nieskończenie piękną, gdyby nie śmieciarze, którzy zostawiają w owych lasach co popadnie. Droga w kierunku Jaracza usłana jest buteleczkami po wódce i butelkami po piwie. Co raz trafiają się odpady poremontowe, a standardem jest pozbywanie się śmieci z samochodów zatrzymujących się po zjeździe z jedenastki przy ulicy Sosnowej. Tam zaraz po „toalecie” przychodzi czas na sprzątanie, auta odjeżdżają, a śmieci zostają. Mieszkańcy wsi nie mają zamiaru się poddać i co roku o tej porze sprzątają okoliczne lasy.
W miniony piątek ruszyła sprzątać dwudziestoparoosobowa grupa dorosłych i dzieci. Straż miejska wyposażyła sprzątających las w worki i rękawice. Sołtys Karina Wojdanowicz ufundowała lody i upiekła placek z jabłkami, by było przy czym świętować zakończenie akcji. Samo sprzątanie trwało trzy godziny, a jego efektem było zebranie ponad 20 worków śmieci. – Zauważyłam, że każdego roku jest tych śmieci nieco mniej i jest to budujące. Nie tylko tą akcją dbamy o nasze środowisko, ale też uczymy najmłodszych mieszkańców wsi właściwych zachowań. Szkoda jedynie, że tak niewielki odzew ma nasza akcja – powiedziała zaraz po zakończeniu Karina Wojdanowicz.
Nie znaczy to niestety, że las pozostanie czysty, bo gdy sprzątający minęli jedną z leśnych uliczek wcześniej posprzątanych, wjechał w nią czerwony samochód osobowy, kierowca wyjął z bagażnika stertę pogiętych blach i wyrzucił je beztrosko do lasu.

Podobne artykuły