Judaika z placu Karola

Judaika z placu Karola

ROGOŹNO. Podczas prac drogowych przy przebudowie placu Karola Marcinkowskiego odkryto płyty nagrobne (macewy) z cmentarzy żydowskich (kirkutów).
W czasie ostatniej wojny Niemcy kazali nimi wybrukować plac, nazwany wówczas placem Adolfa Hitlera. By dodatkowo poniżyć ostatnich rogozińskich Żydów, na krótko przed wywiezieniem ich do obozów zagłady zmusili przedstawicieli gminy żydowskiej, by własnymi rękoma układali zniszczone wcześniej płyty z grobów swych ojców, matek i krewnych, które musieli też sami dźwigać z kirkutów przy ulicach Leśnej i Wójtostwo. 
Granitowe lub marmurowe macewy leżały napisami hebrajskimi ku górze (część ku dołowi) aż do lat 60-siątych. Nikt z ówczesnych władz polskich nie zadbał o ich powrót na dawne żydowskie cmentarze. O stosunku do Żydów pod koniec lat 60-tych przypominać chyba nie trzeba. Los pożydowskich artefaktów dopełnił się bodaj w 1966, gdy sprofanowane resztki żydowskich grobowców zalano przy przebudowie ulicy asfaltem i tak przeleżały do teraz.
Zapewne pamiętali o nich starsi rogoźnianie, a młodszym przypomniano tę ponurą historię w 2007 roku podczas budowy przed muzeum nowego chodnika, gdy wydobyto kilkadziesiąt fragmentów macew.
Tym razem cząstki z wydobytych przez koparki płyt nagrobnych złożono na terenie firmy Bimex w Rudzie.
Zadbała o ich ocalenie zastępczyni dyrektora Rogozińskiego Centrum Kultury Angelika Pilarska, która jest z wykształcenia historykiem.
Paweł Andrzejczak w Urzędu Miejskiego w Rogoźnie powiadomił o znalezisku archeologa Mirosława Andrałojća, który badał już na terenie miasta i gminy Rogoźno niejedno takie miejsce.
Burmistrz Roman Szuberski nie ma zamiaru popełnić grzechu zaniechania swych poprzedników i chce otoczyć wykopane macewy należnym im szacunkiem. – Trzeba w pierwszym rzędzie dokonać inwentaryzacji wykopanych fragmentów, potem je zbadać z pomocą specjalistów, a na koniec zastanowimy się jak je wyeksponować.
Jest zatem nadzieja, że płyty z grobów żydowskich, a jeszcze w połowie XVIII wieku stanowili oni ponad połowę mieszkańców Rogoźna, nie zostaną znowu wykorzystane jako materiał drogowy, lecz wrócą na przykład na miejsce dawnego kirkutu, gdzie mogłoby powstać lapidarium i miejsce pamięci.

Podobne artykuły