Jak nawet wesprą, to nie w tym roku i nie sami

Jak nawet wesprą, to nie w tym roku i nie sami

OBORNIKI. Podczas obrad komisji budżetowej obornickiej rady miejskiej radni pod wodzą Beaty Matelskiej pochylili się nad styczniowym (?) pismem dyrektor Małgorzaty Ludzkowskiej. Napisała w nim, że potrzebuje od obornickiego samorządu pieniędzy na aparat rentgenowski i karetkę. Gdy radni skupili się nad myślą o wysokości potrzebnej kwoty, przewodnicząca wyjaśniła, że pani dyrektor oczekuje wsparcia dopiero w roku 2019, tak wynika z jej pisma. Beata Matelska wyjaśniła, że z rentgenem nie ma pośpiechu, bo po wartym 40 tysięcy remoncie szpitalny rentgen znów działa i jest kompatybilny z całą resztą. Co do karetki, to też nie ma pośpiechu, bo poznańskie pogotowie, które zawiaduje obornickim sprzętem kupiło właśnie nowiutką karetkę, więc jedną wycofa i przekaże Obornikom. Nie będzie to pojazd wysłużony, a zaledwie roczny, no góra dwuletni.
Radnym wróciły rumieńce i obiecali ewentualne wsparcie szpitala za rok, po wyborach samorządowych, w miarę posiadania wolnych środków i pod warunkiem, że inne gminy dorzucą proporcjonalnie tyle samo.

Podobne artykuły