Decyzja radnych kończy 20-letni spór sąsiedzki

KISZEWKO. O sporze pomiędzy dwoma rodzinami z Kiszewka napisaliśmy już wiele słów, a mieszkańcy tej wsi znają sprawę na wskroś i pytani o nią jedynie się uśmiechają. Spór dotyczy paska gruntu, na który mieli apetyt obaj sąsiedzi, a jego właścicielem była gmina. Przez dwie dekady dowodzili w swoich pismach, że sprzedaż gruntu jednemu utrudni życie drugiemu mieszkańcowi Kiszewka. Gdy zabrakło jednego z oponentów, spór przeszedł na jego spadkobierców.
Wreszcie w murach magistratu zapadła decyzja, by spór zakończyć, sprzedając pas gruntu temu z sąsiadów, który dowiódł, że poprawi mu to dojazd do podwórza.
Rada miejsca skłonna była przyklepnąć decyzję o sprzedaży, a jedynym oponentem okazała się być radna Anna Rydzewska, która sprawę pamiętała doskonale jeszcze z czasów, gdy to ona była burmistrzem.
Zdaniem pani Anny – Od przystanku i świetlicy do ścieżki pieszo-rowerowej Słonawy-Stobnica powinno być przejście tym gruntem. Kiszewko ma drogę trudną, niebezpieczną, krętą i każda ścieżka, każde przejście poprawia tam bezpieczeństwo. Lepszym wyjściem od sprzedaży działki będzie zamiana gruntów. Trwający latami spór może się po sprzedaży gruntu jednemu z uczestników sporu nasilić.
Według Renaty Małyszek, mieszkającej po sąsiedzku w Kiszewie: Przejście poprowadzi przez podwórko tego mieszkańca. Rozmawiałam z mieszkańcami oraz radą sołecką i im to przejście nie jest potrzebne.
Panią Renatę poparł Paweł Dreger: Ten odcinek przez podwórze tego pana nie doprowadzi do ścieżki. 100 metrów obok tej działki jest przejście do naszej ścieżki, a przez sporną działkę i tak się przejść nie da, bo po drodze jest rów z wodą, studnia, kapliczka z krzyżem i szambo.
Dyskusje zakończył burmistrz Tomasz Szrama, który stwierdził: Nie zależy nam na sprzedaży, bo żadne z tego spłachetka ziemi będą pieniądze, ale chcemy ten spór w ten sposób zakończyć. Ponadto zmieniły się tam sprawy własnościowe. Ścieżka tamtędy technicznie nie może przebiegać, ale po ośmiu latach trzeba zamknąć temat. Pani Anna Rydzewska ma rację w kwestii bezpieczeństwa i dotarcia do ścieżki pieszo-rowerowej. Zaleźliśmy jednak już miejsce połączenia wsi ze ścieżką. Ponadto, jeżeli nie sprzedamy gruntu, to niedługo obejmie go zasiedzenie, więc przeciąganie sprawy nic nie da.

Radni poparli burmistrza i w ten sposób zakończono najdłuższe spór, jaki najstarsi mieszkańcy Kiszewka pamiętają.

Podobne artykuły