Budować czy czekać?

ROGOŹNO. Gmina Rogoźno chce przeznaczyć na przebudowy paru chodników kwotę 135 tys. złotych. Część nowych nawierzchni zostanie wykonana z kostki pochodzącej z odzysku, a przewożonej z placu Karola Marcinkowskiego. To tylko część planów inwestycyjnych, wśród których prócz przebudowy placu Karola Marcinkowskiego miała być przeborowana ulica Nowa i Seminarialna, o ile gmina pozyska wsparcie z funduszy zewnętrznych. Wsparcie nie nadeszło, a władze gminy najwyraźniej nie chcą dłużej „kisić” pożyczonych już na ten cel sześciu milionów, zapędzając te pieniądze do roboty, bo czego jak czego, ale potrzeb inwestycyjnych gminie nie brakuje.
Taka filozofia nie odpowiada radnemu Krzysztofowi Nikodemowi, który jest krytyczny wobec wydawania wspomnianych sześciu milionów na inne zadanie niż Nowa i Seminarialna. Wedle niego – Miało być dofinansowanie w około 60% Nowej i Seminarialnej i gdyby te 60% nam dali, to można by za te środki „coś” zrobić. Moim zdaniem to niegospodarne.
Ten sposób krytyki najwyraźniej obruszył burmistrz Renatę Tomaszewską: To pańskie „niegospodarne” jest dowodem pańskiej niewiedzy. Gdyby pan wiedział, to doliczyłby się pan znacznych środków. Ludzie czekają na te wszystkie inwestycje, które wykonujemy. Droga do wsparcia finansowego na Seminarialną nie jest jeszcze zamknięta i nadal czynimy starania. Mocno pan przeszarżował, bo wszystkie wydatki są zaakceptowane przez większość z rady, oczekiwane przez mieszkańców i bardzo potrzebne.
Krytyka ze strony radnego nie spodobała się też jego koledze, Zbigniewowi Chudzickiemu. Zwrócił się do niego z wyjaśnieniem: Już jest ogłoszony przetarg na Nową na ponad 320 m ulicy i na kawałek Seminarialnej, od Motylka do Czerwonego Maku. Jak się uda znaleźć dofinansowanie, to może uda się te drogi w całości zakończyć.
Reszta rady miejskiej Rogoźna nie miała żadnych dylematów czekać czy budować, bo wraz z nadejściem wiosny rosną oczekiwania rogoźnian, zmęczonych przez zimę pokonywaniem drogi do domy czy pracy po błocie i wybojach.

Podobne artykuły