Furiat na ryczywolskim rynku

RYCZYWÓŁ. Jedni upijają się na wesoło, inni na smętnie i rzewnie, a jeszcze innych po wypiciu nosi. Takiej jednak furii nawet najstarsi ryczywolanie dawno już nie widzieli, a można ją było zaobserwować w miniony czwartek, około godz. 15:00 na placu 1 Maja w Ryczywole.
Agresywny 32-letni mieszkaniec Ryczywołu niszczył tam wszystko co napotkał na swojej drodze. Uszkodził elementy sklepu, znak drogowy i samochód.
Biegał po rynku jak oszalały, awanturował się, krzyczał, przeklinał i niszczył co popadnie. Między innymi uszkodził roletę i drzwi wejściowe do jednego ze sklepów, chwilę potem zniszczył znak drogowy. W trakcie ataku furii uszkodził szybę w jednym z zaparkowanych tam samochodów osobowych.
Przestraszył wielu mieszkańców wsi, niektórych znieważył używając wulgarnych zaczepek. Ktoś wezwał wreszcie policję. Gdy funkcjonariusze dotarli na rynek, agresywnego ryczywolanina już tam nie było. Podczas gdy jedni mundurowi dokonywali oględzin zniszczonego przez szaleńca mienia, ryczywolscy dzielnicowi ustalili jego tożsamość oraz miejsce zamieszkania.  
– Podczas zatrzymania 32-latka nie było wątpliwości, że jest on pijany. Czuć było od niego wyraźną woń alkoholu – zapewnił Paweł Witzberg, rzecznik prasowy komendy powiatowej policji w Obornikach. Próba przebadania agresywnego mężczyzny alkomatem spełzła jednak na niczym, bowiem zatrzymany nie zgodził się na takie badanie. Konieczne było w tym przypadku zastosowanie przymusu.
W czasie, gdy krewki ryczywolanin wypoczywał po wszystkim w zaciszu policyjnego aresztu, dochodząc wolniutko do siebie, zaczęła się „wycena jego dokonań”.
– Wartość uszkodzonych drzwi wejściowych i rolety zostały oszacowane na ponad 1500 zł, co oznacza, że mężczyzna będzie w tym przypadku odpowiadał za popełnienie przestępstwa. Natomiast uszkodzenie znaku drogowego jest klasyfikowane jako wykroczenie. W przypadku uszkodzonego pojazdu, jego właściciel, pomimo pouczenia, nie złożył na razie formalnego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, więc ta sprawa może ujść mu płazem – informuje Paweł Witzberg.
Prokurator rejonowy zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny dozoru policyjnego. Za popełnione przestępstwa odpowie przed sądem. Bez względu na wyrok, będzie musiał też pokryć koszty wyrządzonych szkód.

Podobne artykuły