Policyjny pościg za nieletnimi na motorach

OBORNIKI. Przed sądami odpowie dwóch motocyklistów, którzy nie zatrzymali się do kontroli drogowej i zmusili policjantów do podjęcia pościgu. Jeden z uciekających mężczyzn z uwagi na wiek będzie odpowiadał przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.
W sobotę tuż po godzinie 21:00 oborniccy dzielnicowi wykonywali obchód Rynku. Zauważyli dwóch kierujących motocyklami, którzy na widok oznakowanego radiowozu nagle gwałtowanie przyśpieszyli. Policjanci niezwłocznie ruszyli za nimi z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi, nakazując zatrzymanie się do kontroli drogowej. Motocykliści ignorując nakaz zatrzymania mknęli wciąż przed siebie, co miało już wszelkie znamiona ucieczki przed policyjnym patrolem.
Przejechali przez mały most i skręcili w ulicę Szamotulską. Ponadto jeden z kierujących wyłączył światła motocykla, jakby w zamiarze zgubienia mundurowych w wieczornych ciemnościach. Ich kolejnym pomysłem było rozdzielenie się na rozwidleniu dróg. Gdy ten oświetlony kierował się na Szamotuły, ten z wygaszonymi światłami skręcił w drogę prowadzącą do Uścikówca. Ścigający podjęli natychmiastową decyzje pościgu za tym ostatnim, który pędząc bez świateł stwarzał swoim zachowaniem większe zagrożenie na drodze. Pościg trwał jeszcze kilka kilometrów.
Motocyklista mimo trudnych warunków drogowych pędził środkiem drogi, uniemożliwiając jego wyprzedzenie i tym samym zablokowanie dalszej szaleńczej jazdy. Ucieczkę zakończył dopiero upadek spowodowany utratą panowania nad motocyklem na błotnistej nawierzchni drogi.
Chwilę później kierujący był już w rękach policjantów. Okazał się nim być 14-letni mieszkaniec Obornik, który wykorzystując chwilową nieobecność ojca zapragnął przejechać się jego jednośladem. W chwili zdarzenia był trzeźwy. 14-latek został przewieziony do szpitala. Lekarze nie stwierdzili u niego żadnych obrażeń.
W toku prowadzonych czynności w sprawie ucieczki policjanci bardzo szybko ustalili drugiego kierowcę. Okazał się nim 17-letni mieszkaniec gminy Oborniki. Ten został zatrzymany następnego dnia. Jak się okazało nie posiadał prawa jazdy.
Oboje za swój czyn i brak uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi odpowiedzą przed sądem. Czternastolatek za swoje nieodpowiedzialne zachowanie na drodze będzie tłumaczył się przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.
Sierżant sztabowy Paweł Witzberg przypomina, że od 1 czerwca 2017 r. niezatrzymanie się do kontroli drogowej nie jest już wykroczeniem, lecz przestępstwem, zagrożonym karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Na uciekinierów sąd może także nałożyć bezwzględny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres od roku nawet do 15 lat.

Podobne artykuły