Radny apeluje by dać, ale nie mówi komu zabrać

OBORNIKI. Gościem sesji rady obornickich seniorów był radny Marek Kulupa. Przybył, by wesprzeć dyrektor Małgorzatę Ludzkowską w staraniach o pieniądze z budżetu Obornik dla powiatowego szpitala.
Pan Marek poinformował seniorów: Nasz szpital jest prawdziwą perełką. Ma problemy finansowe i trzeba o nich głośno mówić, bo potrzebuje wsparcia. Macie wpływ na burmistrza, a pani dyrektor pisała już do niego o pieniądze na aparat przenośny za 150 tysięcy, na laparoskop też za 150 tys. Potrzebny jest rentgen, a to kolejne setki tysięcy i jeszcze dodatkowo na karetkę 400 tysięcy. Razem szpital potrzebuje milion złotych.
Obecna w sali Małgorzata Ludzkowska nieco schłodziła zapał radnego, bo jak twierdzi: Rezygnujemy z rentgena, bo udało się go za 40 tys. naprawić. Do tego kupiliśmy już nowy skaner niekompatybilny z innymi rentgenami, to warto go wykorzystać i nowego sprzętu nie kupować. Gmina ma inne potrzeby, więc z rentgena rezygnujemy.

Marek Kulupa namawiał też na wspieranie szpitala dwie pozostałe gminy powiatu obornickiego, apelując do nich słowami: Mam wewnętrzną potrzebę mówienia o tym. Wszystkie gminy powinny finansować szpital. Już prosiłem starostę, by mi przygotował listę potrzeb i wykaz pieniędzy już zainwestowanych, a pochodzących z pieniędzy podatników. Proszę teraz o waszą uchwałę „ułatwiającą” burmistrzowi podjęcie decyzji.
Burmistrz Tomasz Szrama bardzo szybko ustosunkował się do apelu radnego Marka Kulupy. – Szkoda, że radny nie powiedział, z którego zadania te pieniądze przesunąć. Budżet został podzielony za jego poparciem i przy jego udziale. Aby dać szpitalowi pieniądze, trzeba komuś je zabrać. Mamy w tym roku rekordową ilość inwestycji i każdy grosz został już zaprzęgnięty do pracy. Unia Europejska ostatni raz dała pieniądza gminom i takiej okazji już więcej nie będzie, wiec korzystamy z niej do maksimum. Dlatego potrzebna nam każda złotówka, która przyciągnie kolejne złotówki na potrzebny mieszkańców gminy i wyczekiwane inwestycje.
Reakcji z pozostałych gmin jeszcze nie poznaliśmy, ale po wcześniejszych deklaracjach można już podejrzewać, że słowa radnego pozostaną przysłowiowym „wołaniem na puszczy”.

Podobne artykuły