Teleopieka jednak potrzebna

GMINA OBORNIKI. Eugeniusz Kierstan nalega w imieniu rady seniorów na powrót do gminy Oborniki teleopieki. Była już rok temu propozycja ze strony podmiotu świadczącego tego typu usługi, ale od niej odstąpiono, by nie tworzyć konkurencji dla pewnej organizacji charytatywnej. Ta nie podołała wyzwaniu i trzeba wrócić do teleopieki.
Eugeniusz Kierstan twierdzi, że rozmawiał już o tym z burmistrzem, a on akceptuje starania o pomoc telefoniczną. Będzie to kosztowało od 16 do 17 tys. na rok, a całą tą sprawą musi się zająć jakaś organizacja.
Teleopieka, która bywa co prawda mylona z leczeniem przez telefon, spełnia ważną rolę w ratowaniu życia. Polega ona na przywoływaniu pomocy służb ratowniczych w przypadku utraty takiej możliwości przez samego chorego. Podstawowym czynnikiem jest specjalny przycisk „SOS”, który wbudowany jest w telefon stacjonarny lub przenośny. Pozwala on, w stanach zagrożenia zdrowia lub życia, połączyć się z centrum alarmowym i wezwać adekwatną do sytuacji pomoc. Możliwość skorzystania z przycisku „SOS” to jednocześnie większe poczucie bezpieczeństwa.

Podobne artykuły