Dyrektor szpitala swoją porażką obciąża media

Dyrektor szpitala swoją porażką obciąża media

OBORNIKI. Dyrektor obornickiego szpitala Małgorzata Ludzkowska wnioskowała o pieniądze na zakup sprzętu medycznego dla oddziału paliatywnego z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2014-2020. Pieniędzy szpital nie dostał. Małgorzata Ludzkowska odwołała się od decyzji marszałka, dowodząc jak bardzo pieniądze są szpitalowi potrzebne.
Kolejnym krokiem pani dyrektor był telefon do naszej redakcji z prośbą, by ogłosić pozyskanie przez nią dla szpitala łącznie niemal dwóch milionów złotych. Nasza redakcja tę prośbę spełniła, dodając że: Pozyskanie ogromnych środków przez Małgorzatę Ludzkowska jest niewątpliwym sukcesem i dowodzi jej sprawności na stanowisku menadżera szpitala.
Minęło nieco czasu, aż pani dyrektor korzystając ze spotkania z obornicką radą seniorów przyznała, że choć media odtrąbiły sukces, szpital nie dostał dwóch milionów.
Media sukcesu by nie odtrąbiły, gdyby go nie odtrąbiła dyrektor szpitala, bo lecznica pieniędzy faktycznie nie pozyskała, a jedynie pozytywną opinię, iż takie pieniądze mogłaby dostać, gdyby miała kontrakt, a kontraktu nie ma, bo nie ma oddziału, a oddziału nie ma, bo barak tych dwóch milionów na jego wyposażenie i tak w koło Macieju.
Małgorzata Ludzkowska wyjaśniała porażkę: Były komisje, zapadły różne decyzje, a szpital trafił na 21 pozycję na 26 miejsc biorących, a potem zapadła inna decyzja, że nie dostanie pieniędzy. Dyrektor stwierdziła, że się odwołała, ale odwołanie okazało się nieskuteczne. Decyzja o pieniądzach może być teraz pozytywna, ale wcześniej musi być umowa. Umowy jednak raczej nie będzie.
Skutek na razie jest taki, że zamiast wpływu dwóch milionów na konto szpitala, ubyły zeń 4000 złotych za wniosek o wsparcie finansowe, które nie nadeszło.
Małgorzata Ludzkowska przyznała, że: Na razie nic robić nie możemy, aż nie będzie umowy. Szpital jest w sieci, ale w tej sieci takiego oddziału nie ma. Staramy się uruchomić kontrakt. Nasz ryczałt, z którego jesteśmy finansowani, mamy tylko do czerwca 2018, w nowym ryczałcie też opieki paliatywnej nie ma w naszej sieci. Możemy liczyć na konkurs, ale najwcześniej taki konkurs będzie w II półroczu tego roku i to tylko na 20 łóżek. Do tego czasu „sprzedajemy” pacjentów do Tuczna, gdzie zakonnice za prywatną opłatą zajmują się nimi. Jest też Śrem i Złotów.
Mimo pewnej dozy entuzjazmu związanego z szansą na wygraną szpitala w konkursie ofert, tym razem „media sukcesu nie odtrąbią”, zanim wyników konkursu same nie zobaczą.
Małgorzata Ludzkowska zapewniała o niemal pewnym sukcesie w konkursie, bo: Nie ma innego podmiotu na tym terenie i mam nadzieję, że nie powstanie, choć już takie obawy były. Wygramy, bo jest biała plama. Ministerstwo wskazuje, że jesteśmy blisko Poznania, a przecież Poznań jest zapchany, więc nie zakładamy przegranej.
Obecna na spotkaniu naczelnik ze starostwa Urszula Bak chłodziła jej zapały słowami: Trzeba wygrać jeszcze konkurs, a tego konkursu na razie nie ma. Jeżeli będzie, to najwcześniej w drugiej połowie roku. Wtedy możemy do konkursu przystąpić. Sam przetarg potrwa 60 dni, a i na sprzęt długo trzeba czekać, więc wszystko jeszcze bardzo długo.
Małgorzata Ludzkowska po chwilowym uniesieniu wyraziła dla odmiany wątpliwość: Czy to wszystko się uda spiąć na to drugie półrocze? Wstrzymuję się z obietnicami, bo prócz łóżek musi być kadra i pieniądze dla kadry, a ich nie ma.
Póki co, pani dyrektor poleciła seniorom korzystanie z pomocy prywatnego hospicjum Ludzki Gest. Seniorzy wysłuchali tych komunikatów i trudno było zauważyć na ich twarzach radość czy choćby nadzieję.

Podobne artykuły