Żądał pieniędzy, grożąc śmiercią i podpaleniem

Żądał pieniędzy, grożąc śmiercią i podpaleniem

OBORNIKI. W poniedziałek w jednym ze sklepów w powiecie obornickim miało miejsce wymuszenie rozbójnicze. To prawnicza nazwa występku polegającego na próbie osiągnięcia korzyści majątkowej przy użyciu przemocy lub groźby zamachu na życie, zdrowie lub mienie osoby poszkodowanej. Tak też było owego dnia w Obornikach i to nie po raz pierwszy.  
Do jednego z obornickich sklepów wszedł mężczyzna i rozejrzawszy się, zażądał od sprzedawców pieniędzy. Zagroził im śmiercią oraz podpaleniem sklepu. Przerażona obsługa sklepu w obawie o utratę życia wydała pieniądze, a następnie o całej sprawie powiadomiła policję, dodając też do zgłoszenia personalia sprawcy.
Był on im znany osobiście, a opis jego postaci okazał się tak dokładny, że mundurowi natychmiast udali się prościutko do mieszkania bandziora, by go zatrzymać i przesłuchać.
Jak informuje Paweł Witzberg, rzecznik komendy powiatowej policji: Podejrzewany mężczyzna zastraszył swoją ofiarę i próbował wymusić od niej pieniądze. Jak się okazało 31-letni mężczyzna, który próbował dokonać tego przestępstwa, jest dobrze znany obornickiej policji. Funkcjonariusze mając wiedzę, iż podejrzewany mężczyzna jest osobą niebezpieczną, wcześniej notowaną, podjęli decyzję o jego niezwłocznym zatrzymaniu. Policjanci wraz z prokuraturą wnioskowali do sądu o jego tymczasowy areszt. W środę organ przychylił się do wniosku. Sprawca spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące. 
Decyzja sądu poparta była kartoteką 31-latka, długą jak autostrada, gościł też oczywiście na naszych kryminalnych łamach, a do tego emanował zeń brak chęci do poprawy. Prokuratura zamierza postawić mu zarzut próby wymuszenia rozbójniczego.
Wczytując się w Kodeks Karny wiadomo, że za przestępstwo wymuszenia rozbójniczego przewiduje on karę nawet 10 lat pozbawienia wolności. Z racji tego, że 31-latek działał w warunkach recydywy, grozi mu nawet 15 lat więzienia. 
Przy okazji tego zdarzenia powstała teoria o próbie powrotu do więzienia.
Kilka lat temu obecny 31-latek dokonał w Obornikach niemal identycznego czynu. Został za to skazany na długie lata więzienia, a po wyjściu na wolność zetknął się z twardą rzeczywistością. Nikt już nie karmił go zdrowo, treściwie i za darmo. Trzeba było zadbać o opał, o przedmioty codziennego użytku, zaplanować każdy dzień. Zupełnie inaczej niż w cieplutkiej celi z darmową telewizją, grami towarzyskimi i tym wszystkim, czego nie znamy, ale się domyślamy. To wszystko mogło obecnego 31-latka doprowadzić do takiej frustracji, że postanowił wrócić tam skąd wyszedł i to na dłuższy czas. Jeżeli ta teoria jest prawdziwa, to oborniczanin swój plan wykonał nadzwyczaj skutecznie.

Podobne artykuły