Działkowcy radzili

Działkowcy radzili

OBORNIKI. W piątek 2 marca na dorocznym zebraniu sprawozdawczym zebrali się działkowicze Rodzinnych Ogrodów Działkowych Relaks. Wśród gości obecny był burmistrz Tomasz Szrama oraz jego zastępca. W imieniu posła Krzysztofa Paszyka przybył Kamil Górski. Nie zabrakło prezesa PGKiM Sławomira Haraja. Gościem specjalnym był prezes Okręgowego Związku Działkowców dr Zdzisław Śliwa, który przypomniał zebranym o 20-leciu istnienia Związku. Potem pochwalił dobrą współpracę działkowiczów z władzami gminy. Mówił też wiele o bezpieczeństwie ogrodów działkowych, które wrosły w architekturę miast i nie grozi im likwidacja, a już szczególnie tym obornickim, którym trwanie Tomasz Szrama wręcz zagwarantował.
70 działkowiczów wysłuchało wciąż aktualnego hymnu działkowców z 1932 roku.
Zabranie bardzo sprawnie prowadził Marek Kulupa, a prezes Relaksu Czesław Eliks omówił w skrócie nowelizację przepisów o stowarzyszeniach. Wśród zmian jest novum w prawie wodnym. Za jego sprawą dotychczas uiszczana opłata za amortyzację urządzeń podskoczy o ponad 100%, bowiem Wody Polskie wymuszają na działkowiczach opłaty pobierane co kwartał. Będą teraz opłaty stałe i opłaty zmienne. Zależeć będą od ilości pobranej wody, a nie jak dotąd opłacanej ryczałtowo. Nowością będą opłaty za bioodpady. Prezes oświadczył, że wszystkie ogrody są wyposażone w kompostowniki, co zwolniło działkowiczów z obowiązku posiadania pojemników na bioodpady.
Ogrody wynajęły jednak od PGKiM kontenery, do których będzie można wrzucać odpady, a opłata za ich odbiór nadal wyniesie 96 złotych od działki rocznie.
Odpady są, jak można było usłyszeć, rosnącym problemem, gdyż w roku ubiegłym działkowicze „wyprodukowali” ponad 200 m3 odpadów, o 20 metrów więcej niż rok temu.
Zdaniem prezesa tylko tu można nieco zaoszczędzić, bo na stałą opłatę ryczałtową działkowcy nie mają wpływu. – Za styczeń i luty zapłaciliśmy choć z opóźnieniem, za marzec nie zapłacimy, bo nie mamy już pieniędzy – powiedział Czesław Eliks.
Wspomniał też o najlepszych, bo 11 działek w roku minionym wyróżniono, a jedna działka brała udział w okręgowych dniach działkowca i wypadła doskonale.
Dzięki zaproszeniu posła Krzysztofa Paszyka zamiast święta działkowca została zorganizowana wycieczka. Oborniczanie pojechali do Sejmu. Zwiedzili cały gmach parlamentu, a marszałkini zauważyła ich obecność i ogłosiła to publicznie. Wszyscy wrócili radzi i chcą już kolejnej wycieczki. Mogą to być ogrody w Berlinie, może Trójmiasto, a może jeszcze jakaś inna, nie mniej ciekawa destynacja.
Prezes Czesław Eliks rozliczył się z ubiegłorocznych wydatków. Za kwotę 7600 złotych wykonano remont studni. Za 4500 złotych została naprawiona pompa główna i rury tłoczące. Wykonano chodnik od hydroforni do kontenerów. Wymieniono głowicę i zawór opróżniający rurociąg na zimę. Wyremontowano fragmenty ogrodzenia, wykonano konserwacja placu zabaw, a prawie 60 ton gruzu utwardziło drogę główną, by śmieciarki nie tonęły w koleinach. Razem pochłonęło to prawie 28 tysięcy złotych.
Prezes przypomniał też zmotoryzowanym o zakazie parkowania w bramach wjazdowych i prosił, by zapamiętać, że 7 kwietnia o godzinie 11-tej zostanie włączona woda i warto dzień wcześniej zadbać o zamknięcie kranów tam, gdzie na zimę zostały otwarte.
Na koniec zauważył, że w przyszłym roku będą wybory do zarządu ogrodów i namawiał do aktywności i zastanowienia się nad nowymi, młodszymi członkami zarządu oraz zmianą gospodarza ogrodów, bo obecna pani ma już prawo odpocząć.
Daniela Brąberek omówiła sprawy finansowe. Wynikało z tego, że rachunek strat i zysków miał ok. 66 tys. po stronie przychodów i niecałe 64 tysiące po stronie wydatków. Została nadwyżka w kwocie 2200 złotych.
Zenon Szrama w imieniu komisji rewizyjnej stwierdził, że u 14 działkowców jest zadłużenie w kwocie 5200 zł i dodatkowo ponad 300 zł za składowane śmieci i ponad 1000 zł za pobraną energię elektryczną. Stwierdził niesubordynację u części działkowiczów, a to może prowadzić do bardzo przykrych następstw. Brak ładu i niestosowanie się do zaleceń dotyczących sortowania i wyrzucania śmieci może narazić Ogrody na koszty. Kłopotliwe jest wyrzucanie odpadów nadgabarytowych obok kontenerów, a brak dbałości o psy, które hałasują i zostawiają po sobie kupy przeszkadza w relaksie innym działkowcom. Spory wywołują też nasadzenia na częściach wspólnych czy przekroczenia przyrostu drzew ponad 3 metry. Pana Zenona martwił brak zainteresowani sprawami społeczności działkowców. Powiedział: Powinno być na zebraniu ponad 500 osób. Na koniec stwierdził, że dokumentacja ogrodów prowadzona jest należycie, podobnie wszelka ewidencja, a uchwały zebrań są realizowane bardzo sprawnie.
Gdy przyszedł czas na planowanie roku bieżącego prezes Czesław Eliks stwierdził, że – od strony Czarnkowskiej i Korfantego potrzebna jest wymiana ogrodzenia na ażurowe, betonowe, długie na 162 metry za ponad 22 tysiące złotych. Większość tej kwoty pokryje obornicki samorząd, za co prezes podziękował Tomaszowi Szramie i dodał: Trzeba będzie naprawić też 30 do 40 m kabla zasilającego od strony lasu. Trzeba przygotować do sezonu rębak. Trzeba też wymienić część placu zabaw od strony Korfantego, bo tam powstało już wysypisko śmieci. Będzie w tym roku Dzień Działkowca.
Zaproponował opłaty w kwotach: 0,93 zł od m kw. działki. 0,04 zł za wodę pitną, za oświetlenie terenu 0,02 zł,. 0,18zł za m2 działki wyniesie opłata za wodę do podlewania. O,16 złotych cięcie i wywóz odpadów zielonych ponad to co zabiera GOAP, który potroił w tym roku ilość bezpłatnie wywożonych odpadów zielonych. 6 zł wniosą wszyscy jako opłatę członkowską oraz 6 zł za nowy płot. Składka na krajową radę ogrodów działkowych będzie nieco wyższa i wyniesie 8 gr/m/kw.
Opłaty będą pobierane od kwietnia. Jak kto nie ma pieniędzy, to winien zapłacić choć 86 złotych za śmieci. Za prąd pobierane będą opłaty w lipcu i październiku, a ci co nie płacą i płacić nie zaczną, spowodują wyłączanie energii elektrycznej na zimę w całym Relaksie.
Burmistrz Piotr Woszczyk wyjaśnił działkowcom zasady gromadzenia i usuwania odpadów bio, a trzeba przyznać, że jest w tych sprawach ekspertem.
Sławomir Haraj dołączył się do wyjaśnień. Ostrzegł prezesa, że GOAP sprawdzi, czy na wszystkich działkach są kompostowniki. Czesław Eliks przyznał, że nie ma całkowitej pewności, czy na wszystkich działkach te kompostowniki są. Haraj poradził mu zakup paru wspólnych pojemników brązowych na bioodpady. Prezes Śliwa zaproponował, by ustawić choćby jeden, bo to wystarczy, skoro na działkach się nie mieszka. Zachęcał do tworzenia kompostowników, bo będzie własna ziemia i święty spokój.
Na koniec zebrani dyskutowali o sprawach płotu, śmieci i wody.
Pan Marek twierdził, że zamiast płotu z ażurowego betony lepiej zainstalować stalową siatkę i tylko kawałek, bo taniej. W odpowiedzi usłyszał od prezesa Eliksa, że cały ogród wymaga nowego parkanu, siatka jest zbyt szybko dewastowana, beton wystarczy na długo, a większość działkowców od razu przyznało mu rację.
Pani Lidia zaproponowała, by zwiększyć ilość kranów z wodą pitną oraz wydłużyć godziny dostępu do pojemników na odpady zielona, bo gdy się kosi trawę po powrocie z pracy, to nie ma jej gdzie wyrzucić.
O ile ów dostęp prezes obiecał ułatwić, o tyle pani Danuta zauważyła, że zwiększenie dostępności do wody pitnej może okazać się problemem, bo trzeba jej zużyciem opodatkować wszystkich, podczas gdy jedni zrobią z niej sobie herbatę, a inni napełnią nią basen. Płacić natomiast będą wszyscy równo.
Marek Kulupa zaproponował ustawienie lamp w co którejś alejce oraz więcej patroli straży miejskiej na terenie ogrodów.
Zebranie wniosło wiele informacji, rozwiało nieco wątpliwości i pozwoliło podejść wspólnie do paru problemów. Szkoda tylko, że nie przybyło na nie nieco więcej działkowiczów, tym bardziej, że panowała miła atmosfera, o pysznych drożdżówkach już nie wspominając.

Podobne artykuły