Ostrowski kontra Szczytniewska

Ostrowski kontra Szczytniewska

KAROLEWO, SZCZYTNO. Gdy mieszkańcy ulicy Szczytniewskiej przybyli ubiegłą jesienią wraz z Tadeuszem Witkiem na sesję rady powiatu apelować o utwardzenie swojej doszczętnie rozmytej deszczami ulicy, radny i członek zarządu powiatu Krzysztof Ostrowski przyznał im rację i obiecał wsparcie. Nalegał na utwardzenie drogi Szczytniewskiej, a gdy władze powiatu zgodziły się zainwestować pół miliona złotych w kruszywo do utwardzenia Szczytniewskiej nagle zmienił zdanie i był wręcz przeciw temu.
Podczas głosowania na ostatnim posiedzeniu zarządu powiatu Krzysztof Ostrowski głosował przeciw przeznaczeniu na remont Szczytniewskiej 500 tys. złotych. Nalegał, by te środki przekierować na remont drogi łączącej Tarnowo z Karolewem.
W rozmowie z naszą redakcją pan Krzysztof wyliczył argumenty, jakie mu przyświecały podczas zmiany decyzji.
Jednym z nich jest fakt, że przy drodze Karolewskiej mieszka więcej osób, więc więcej cierpi z powodu złej drogi. Ponadto pojazdy jeżdżą tamtędy częściej, a przemieszczający się pomiędzy Tarnowem a Karolewem ciężki transport ciężarowy zniszczył drogę do tego stopnia, że po opadach bywa nieprzejezdna. Martwi go i to bardzo, że toną tam w błocie autobusy dowożące dzieci do szkoły, a utwardzenie drogi poprawiłoby jakość życia mieszkającym tam przedsiębiorcom i rolnikom – producentom oraz ułatwiłoby alternatywny przejazd z Ryczywołu do drogi krajowej.
Krzysztof Ostrowski jest zdecydowanym zwolennikiem tego, by zamiast utwardzać drogi kamieniem, wyasfaltować je za te same środki na choćby i krótszych odcinkach, ale za to znacznie trwalej.
Wspomniany na wstępnie mieszkaniec Szczytniewskiej Tadeusz Witek jest zdania, że: Na zmianę w myśleniu Ostrowskiego musiała mieć wpływ kampania wyborcza i przedwyborcza kalkulacja. Pewnie mu wyszło na to, że pod Tarnowem mieszka więcej wyborców niż w Szczytnie, więc bardziej się opłaci remont tamtej drogi i pozostawienie nas na lodzie. Zapomniał o swoich wcześniejszych obietnicach i danym nam słowie. Efekt będzie pewnie taki, że w Tarnowie głosów nie zdobędzie, a na Szczytniewskiej ich nie dostanie, czyli w myśl rosyjskiego przysłowia, cnotę straci a rubelka nie zarobi.

Podobne artykuły